Coraz częściej zauważam, że po całym dniu najchętniej sięgam na czytniku właśnie po thrillery i kryminały. Takie historie czyta mi się najlepiej wieczorem — szybko wciągają, pozwalają oderwać głowę od codzienności i sprawiają, że nagle robi się zdecydowanie za późno na „jeszcze jeden rozdział”.
„Upiór”, Maciej Siembieda

Jakub Kania – uczciwy, lojalny, wychowany przez surową kaszubską babkę – to dżentelmen z krwi i kości, choć jego życie prywatne nie zawsze układa się gładko. Każda kolejna książka z jego udziałem jest dla mnie zapowiedzią prawdziwej czytelniczej przyjemności. I właśnie dlatego początek tej historii naprawdę mnie zaskoczył. Bo Kania… umiera. Na basenie. I nagle znika.
Maciej Siembieda po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się na styku historii i fikcji. Wplata w fabułę echa prawdziwych wydarzeń, subtelnie komentuje rzeczywistość i buduje opowieść, od której trudno się oderwać. „Upiór” ma w sobie wszystko, czego oczekuję od tej serii: tempo, zwroty akcji i bohaterów, których po prostu chce się śledzić.
Jest też coś jeszcze – charakterystyczny, lekko ironiczny humor autora. Nienachalny, czasem zaskakujący, ale bardzo ludzki. To właśnie on sprawia, że nawet w tej mroczniejszej historii pojawia się miejsce na uśmiech.
Jeśli znacie już Jakuba Kanię, nie trzeba Was przekonywać. A jeśli jeszcze nie – to dobry moment, żeby wejść w ten świat. Choć uprzedzam, trudno będzie się z niego wycofać.
„Kocham, Mama”, Iliana Xander

„Kocham, Mama” to thriller, który od pierwszych stron nie daje chwili wytchnienia. Wchodzimy w tę historię właściwie w biegu, razem z Mackenzie, która po śmierci matki zaczyna dostawać tajemnicze listy odsłaniające kolejne, coraz bardziej niepokojące fragmenty jej życia.
Bardzo lubię takie konstrukcje, gdzie napięcie buduje się stopniowo, a kolejne elementy układanki wpadają na swoje miejsce trochę za szybko, żeby czuć się bezpiecznie. Tutaj to działa. Czyta się błyskawicznie, a ta historia naprawdę wciąga. Jest w niej coś niepokojącego, coś dusznego, co sprawia, że trudno się oderwać.
Nie wszystko jednak zagrało idealnie. Zwroty akcji momentami były dla mnie zbyt oczywiste, trochę za mało zaskakujące jak na thriller. Miałam wrażenie, że historia chwilami idzie łatwiejszą drogą. No i samo zakończenie… zbyt miękkie, zbyt uporządkowane. Trochę jakby nie do końca pasowało do ciężaru tego, co wydarzyło się wcześniej.
A mimo to czytałam z ogromnym zaangażowaniem. Bo pod warstwą intrygi jest tu coś więcej – historia o relacjach, o sekretach, które potrafią zniszczyć wszystko, i o tym, jak cienka bywa granica między prawdą a kreacją.
„Odpowiedź kryje się w tobie”, Katarzyna Wolwowicz

Gdy dziecko wyprowadza się na studia, wiele matek mierzy się z syndromem opuszczonego gniazda. Ale nie Aneta. Ona czeka na ten moment i gdy w końcu nadchodzi, wykorzystuje go bez wahania. Odchodzi od męża, zabiera wspólne oszczędności i zaczyna nowe życie nad morzem, w niewielkim mieszkaniu i zupełnie nowej rzeczywistości.
Najmocniejszą stroną tej historii jest klimat. Morze zimą, ciche apartamenty, pozorny spokój i to trudne do uchwycenia napięcie, które czuje się gdzieś pod skórą. Niby wszystko jest na swoim miejscu, a jednak coś wyraźnie nie pasuje.
Nie do końca przekonało mnie natomiast rozwiązanie zagadki. Jest zaskakujące, ale jednocześnie pozostawia pewien niedosyt. Podobnie z zakończeniem – mam wrażenie, że zostało urwane zbyt nagle, jakby zabrakło jednego elementu, który domknąłby całość.
To była dobra, wciągająca lektura, ale nie tak satysfakcjonująca, jak się spodziewałam. Chyba że to dopiero początek historii – wtedy wiele mogłoby jeszcze nabrać głębszego sensu.
Podsumowanie
Kwiecień pokazał mi, że czytnik coraz częściej staje się moją przestrzenią na thrillery i kryminały — książki szybkie, wciągające i idealne na wieczorne czytanie bez większego planu. I chyba właśnie takie spontaniczne wybory sprawiają mi ostatnio największą przyjemność

Autorka: Joanna Tkacz
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej.
Czytam dużo, ale wybieram uważnie – najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
Podobało Ci się?
Jeśli chcesz przeczytać inne moje recenzje książek, zajrzyj do mojego bloga.
