Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Albatros.

„Odległe życie” to jedna z tych historii, które nie zaczynają się dramatem, tylko ciszą przed nim. A potem już nic nie jest takie samo. To powieść o stracie, która nie kończy się w jednym momencie, o tajemnicach, które miały chronić, i o wyborach, z którymi trzeba nauczyć się żyć.

Informacje

  • Tytuł: Odległe życie

  • Autorka: M. L. Stedman
  • Ocena: 4,5/5
  • Wydawnictwo: Albatros

Kim jest M. L. Stedman?

M. L. Stedman to australijska pisarka, która zdobyła międzynarodową popularność dzięki powieści „Światło między oceanami”. Urodziła się i wychowywała w Perth w Australii Zachodniej, ale od wielu lat mieszka w Londynie, gdzie do 1997 roku pracowała jako prawniczka.

Jej książki koncentrują się na emocjach, relacjach i moralnych dylematach, często stawiając bohaterów w sytuacjach bez dobrych rozwiązań.

W „Odległym życiu” po raz kolejny pokazuje, jak z dużą wrażliwością potrafi opowiadać o stracie, winie i konsekwencjach decyzji, które zostają z człowiekiem na całe życie.

„Odległe życie” – o czym jest ta historia?

Australia Zachodnia, rok 1958. Meredith Downs. Milion akrów ziemi, surowy krajobraz i życie podporządkowane rytmowi natury. Rodzina MacBride’ów od pokoleń żyje na tej ziemi, aż do dnia, który zmienia wszystko.

10 stycznia Phil MacBride, jadąc przez rozległe tereny farmy, gwałtownie skręca, by ominąć kangura. To coś, czego zawsze zabraniał innym. Ten jeden odruch uruchamia lawinę zdarzeń, których nie da się zatrzymać. Wypadek kończy się tragedią, która na zawsze naznacza całą rodzinę.

Od tego momentu nic nie jest już takie samo.

Dla Matta czas od wypadku często wydawał się niezrozumiała gmatwaniną wrażeń, zamglonych wspomnień, przypuszczeń i postrzępionych uczuć.

To historia, która rozgrywa się powoli. Nie opiera się na nagłych zwrotach akcji, tylko na tym, co zostaje w ludziach po tragedii. Na tym, jak jeden moment potrafi przeciąć życie na pół i zmusić do życia w nowej rzeczywistości.

To także opowieść o tajemnicach. Takich, które mają chronić. I takich, które z czasem zaczynają niszczyć od środka.

„Odległe życie” – strata, wina i decyzje, których nie da się cofnąć

Podczas lektury najmocniej czułam smutek. Taki cichy, rozlewający się powoli i zostający na długo.

Ta książka nie zatrzymuje się na tragedii. Ona idzie dalej. Pokazuje, co dzieje się potem. Jak ludzie próbują żyć z konsekwencjami własnych decyzji i z tym, co wydarzyło się jednej nocy, a czego nie da się już cofnąć.

To opowieść o wyborach podejmowanych w sytuacjach granicznych. O tym, że czasem nie ma dobrych rozwiązań. Że jedna chwila potrafi zaważyć na całym życiu i rozciągnąć swoje konsekwencje na kolejne lata.

To także historia o winie i odpowiedzialności. O ciężarze wiedzy, która zamiast przynosić ulgę, potrafi niszczyć. I o powolnym, często bolesnym procesie uczenia się, jak z tym żyć.

Są wydarzenia, od których nie ma odwrotu. Są bramy zamykające dostęp do wszelkich innych dróg, którymi człowiek mógł pójść. Jeden moment w przeszłości może odebrać przyszłość, skazać na śmierć za życia. Czytając słowa skreślone ręką Rose, Matthew MacBridge przeszedł przez taką właśnie bramę.

Autorka pokazuje, jak sekrety zaczynają żyć własnym życiem. Jak miały chronić, a ostatecznie ranią. I jak trudno jest znaleźć drogę naprzód, kiedy przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć.

Czasem czułam także złość. Na tych, którzy węszą, dopytują, nie potrafią odpuścić. Na ciekawość, która nie zna granic i nie liczy się z konsekwencjami.

Niektórzy po prostu lubią wiedzieć wszystko, czego nie powinni wiedzieć. Nie mogą znieść myśli, że są od tego odsunięci…

Ale było też coś trudniejszego. Bezradność wobec dziecka, które nie rozumie, że nie każdą prawdę trzeba wypowiadać na głos. Że są tajemnice, które miały chronić, a mogą zniszczyć wszystko.

Smoluszku, są tajemnice, które nie należą do nas. Nie wolno nam ich zdradzać, bo mogą zranić ludzi, których dotyczą. I nikomu nie przyjdzie z tego nic dobrego.

„Odległe życie” – bohaterowie i relacje

To powieść bardzo mocno osadzona w bohaterach. Każdy z nich niesie coś innego i każdy na swój sposób próbuje poradzić sobie z tym, co się wydarzyło.

Lorna jest postacią, która szczególnie zapada w pamięć. Silna, wytrwała, skupiona na tym, by utrzymać rodzinę w całości. A jednocześnie przytłoczona ciężarem, który momentami wydaje się nie do uniesienia. To ona spaja wszystko, nawet kiedy wszystko zaczyna się rozpadać.

Matt zostaje postawiony w sytuacji, której nie da się unieść bez konsekwencji. Jego historia to w dużej mierze opowieść o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy poznaje prawdę, z którą nie potrafi żyć.

Rose to postać najbardziej krucha. Zagubiona między tym, co się wydarzyło, a tym, z czym nie potrafi już żyć. Próbuje uciec najdalej, jak się da, ale przeszłość i tak ją odnajduje.

Jej historia jest jedną z najbardziej bolesnych w tej książce. Pokazuje, jak ciężar tajemnicy i konsekwencji jednej decyzji potrafi przekroczyć granice tego, co da się unieść.

Od dzieciństwa Rose przekonywała samą siebie, że nigdy niczemu nie jest winna. Niczemu: wszystko ulatywało z dymem i jej zaklęciem. Ale wypadek to zmienił. Wypadek, głowa Matta, a teraz to. Wszystko – wszystko – było jej winą.

Jest też Andy. Dziecko, które nie rozumie jeszcze granic między tym, co można powiedzieć, a tym, co powinno pozostać przemilczane. I właśnie w tym napięciu kryje się jedna z najbardziej bolesnych warstw tej historii.

I wreszcie Pete, łowca kangurów. Postać pozornie stojąca z boku, a jednak niezwykle ważna. Przyjaciel rodziny. Człowiek z własną przeszłością, który nie ocenia, nie naciska, tylko jest. To właśnie jego obecność wnosi do tej historii coś, co trudno nazwać, ale bez czego byłaby znacznie bardziej surowa. Spokój. Uważność. Cichą lojalność.

W tej książce relacje są skomplikowane i kruche. Bohaterowie bywają sobie bliscy, a jednocześnie oddaleni. I właśnie ta emocjonalna odległość boli tutaj najbardziej.

„Odległe życie” – Australia jako tło i bohater

Australijskie pustkowie nie jest tylko tłem. Ono żyje razem z bohaterami.

Ogrom przestrzeni, izolacja, surowość klimatu. To wszystko wpływa na ludzi, którzy tam mieszkają. Kształtuje ich decyzje, sposób myślenia i to, jak radzą sobie z trudnymi sytuacjami.

Jak mógł opisać przytłaczającą skalę tego miejsca? Odległości, wysiłek, jakiego trzeba, by je pokonać?

Ta „odległość” ma zresztą wiele wymiarów. Geograficzny, bo znajdujemy się na drugim końcu świata. Czasowy, bo historia obejmuje kilkadziesiąt lat. Kulturowy, bo realia życia na farmie bywają dla nas zaskakujące. I emocjonalny, bo bohaterowie często są od siebie dalej, niż chcieliby być.

A jednocześnie to, co najważniejsze, pozostaje uniwersalne. Strata. Poczucie winy. Próba poukładania życia na nowo.

Podsumowanie – czy warto przeczytać „Odległe życie”?

To nie jest łatwa książka. Ma w sobie ciężar, który momentami przytłacza. Ale jednocześnie jest w niej ogromna szczerość i uważność na ludzkie emocje.

Czytałam ją z podziwem i melancholią. Zatrzymywałam się przy niektórych fragmentach, czasem z poczuciem żalu, że historia potoczyła się właśnie tak.

A jednak warto. Bo to jedna z tych powieści, które nie kończą się na ostatniej stronie. Zostają. I wracają jeszcze długo po lekturze.

„Odległe życie” – dla kogo jest ta książka?

To nie jest lektura dla każdego. Wymaga uważności i gotowości na emocje, które nie są łatwe.

Najbardziej docenią ją osoby, które lubią historie skupione na relacjach i psychologii postaci. Takie, w których ważniejsze od akcji jest to, co dzieje się w środku. W ciszy, w niedopowiedzeniach, w decyzjach, które zostają z bohaterami na lata.

To książka dla tych, którzy nie szukają prostych odpowiedzi. Którzy są gotowi wejść w opowieść o stracie, winie i konsekwencjach wyborów. I zostać z nią jeszcze długo po zakończeniu.

Jeśli lubisz powieści, które bardziej się czuje, niż „czyta”, „Odległe życie” może być bardzo poruszającym doświadczeniem.

Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz do recenzji. 

Jeśli chcesz przeczytać recenzję innych książek tego wydawnictwa, zajrzyj na tę stronę. 

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Jeśli podobają Ci się moje recenzje, możesz wesprzeć moją pracę
i postawić mi

Powiązane wpisy