Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Świat Książki.

„Widok ponad dachami” to powieść osadzona w Amsterdamie 1941 roku, w czasie, gdy naziści stopniowo przejmują władzę, a życie żydowskich mieszkańców staje się coraz bardziej zagrożone. To historia, która na pierwszy rzut oka zapowiada się jako przejmująca opowieść o strachu, wyborach i odpowiedzialności. W praktyce okazuje się jednak znacznie bardziej stonowana.

Informacje

  • Tytuł: Widok ponad dachami 

  • Autorka: Suzanne Kelman
  • Ocena: 3,5/5
  • Wydawnictwo: Świat Książki

Kim jest Suzanne Kelman?

Kristin Harmel to amerykańska pisarka, znana przede wszystkim z powieści historycznych, w których często wraca do realiów II wojny światowej i okupowanej Francji. Jej książki łączą fikcję z wydarzeniami historycznymi, skupiając się na ludzkich losach, pamięci i trudnych wyborach.

Największą popularność przyniosła jej „Księga utraconych imion”, która dla wielu czytelników stała się jedną z ważniejszych powieści ostatnich lat. Harmel ma wyraźnie rozpoznawalny styl – opiera swoje historie na dwóch liniach czasowych i stopniowym odkrywaniu tajemnic przeszłości.

W swoich książkach często sięga po motywy utraty, miłości i prób odnalezienia tego, co zostało przerwane przez historię.

O czym jest „Widok ponad dachami”?

Amsterdam, 1941 rok. Naziści przejmują coraz więcej władzy, na każdym rogu powiewają faszystowskie flagi. Rozpoczynają się prześladowania i deportacje żydowskich mieszkańców.

Rzeczywistość powinna być gęsta od strachu, napięcia i niepewności.

Do drzwi Josefa Helda puka Michael, prosząc o schronienie. Michael Blum jest jego studentem, ale zupełnie innym niż pozostali. Nie interesuje go matematyka, jest marzycielem, bardziej poetą niż naukowcem. Zakochany w Elke, próbuje jeszcze żyć normalnie, choć rzeczywistość szybko odbiera mu tę możliwość. Jako Żyd zostaje odsunięty od uczelni i stopniowo traci grunt pod nogami.

Profesor Held wodził wzrokiem po sali. Tak wiele pustych miejsc. Dlaczego zdaniem nazistów aż tylu ludzi trzeba wykluczyć? Pomyślał o części studentów, którzy zniknęli, to byli spokojni, myślący młodzi ludzie, którzy jedynie pragnęli się uczyć. Jakąś to groźbę dla Trzeciej Rzeszy stanowił ktoś, kto chciał zrozumieć podstawy rachunku różniczkowego?

Decyzja Josefa, by dać mu schronienie, nie jest więc tylko odruchem współczucia. To próba ocalenia czyjegoś życia, ale też szansa na zachowanie resztek normalności w świecie, który tę normalność systematycznie niszczy. A jednak Josef decyduje się zaryzykować. I to właśnie w tej decyzji kryje się najciekawsza część tej historii.

W niewielką przestrzeń upchnięto całe życie, a jednak była wypełniona ciepłem i gorączkową energią.

Przed Michaelem kilka lat ukrywania się. Teoretycznie w ciągłym strachu, głodzie i samotności, w praktyce… nie do końca to czuć. Jego życie na strychu momentami przypomina coś zaskakująco bezpiecznego, jakby zagrożenie istniało gdzieś obok, a nie tuż za ścianą. Książki, radio, regularne, nawet jeśli skromne posiłki.

… podszedł do okienka z pękniętą szybą. Ostrożnie stanął z boku i przycisnął policzek do ściany. Widział dachy z czerwonych dachówek ciągnące się aż do Munttoren, średniowiecznej wieży z zegarem bijącym co kwadrans.

A przecież zagrożenie jest realne. Siostrzenica Josefa, Ingrid, często odwiedza wujka. Zafascynowana nazizmem, zapatrzona w wygodne życie, działa bez refleksji. To ona staje się katalizatorem jednej z nielicznych wstrząsających scen.

Nasze pochodzenie jest bez zarzutu! – W głosie Ingrid zabrzmiało znużenie; mówiła tak, jakby miała przed sobą małe dziecko. – Mamy czystą krew! Nie jesteśmy szkodnikami. 

„Widok ponad dachami” – historia Josefa i jego decyzji

Najmocniejszym punktem tej powieści jest właśnie Josef Held. Po śmierci żony zamknięty w sobie, ostrożny, odcięty od relacji z innymi ludźmi. Decyzja o udzieleniu schronienia Michaelowi, jego studentowi, staje się dla niego momentem przełomowym.

To w tej relacji i w jego wewnętrznej przemianie kryje się największa siła tej historii. Josef stopniowo wychodzi ze swojej samotności, uczy się na nowo bliskości i odpowiedzialności. Jego walka o Michaela, szczególnie w momentach największego zagrożenia, jest jedną z niewielu naprawdę poruszających części książki.

Moje refleksje na temat książki „Widok ponad dachami”

Mimo trudnego tła historycznego, książce brakuje napięcia. Ukrywanie Michaela, które trwa przecież latami, momentami sprawia wrażenie zaskakująco bezpiecznego. Nie czuć ciężaru ciągłego zagrożenia, które powinno towarzyszyć każdej chwili.

Podobnie przedstawiona jest codzienność okupowanej Holandii – brak jedzenia, lekarstw, opału czy dostępu do informacji po konfiskacie radioodbiorników, oraz wydarzenia takie jak  łapanki i deportacje – obecne, ale złagodzone, jakby odsunięte na dalszy plan. To sprawia, że całość jest łatwa w odbiorze, ale jednocześnie traci na emocjonalnej głębi. 

W tle pojawia się również wątek miłosny Michaela i Elke. Jest lekki i przewidywalny, a zamiast pogłębiać historię, dodatkowo ją wygładza.

Nie do końca przekonuje także postać Ingrid. Jej fascynacja nazizmem i podejmowane decyzje nie wynikają z głębokiego konfliktu wewnętrznego, a ze zwykłej wygody i pragnienia łatwego, bogatego życia, przez co trudno potraktować ją jako w pełni wiarygodną czy poruszającą.

Postacie, które zostają na dłużej

Obok Josefa pojawiają się jednak bohaterki, które wnoszą do tej historii więcej autentyczności. Hannah Pender, młoda wdowa pracująca na uczelni, oraz jej matka Clara pokazują zupełnie inny wymiar odwagi. Cichy, codzienny, pozbawiony patosu.

To one troszczą się o innych, pomagają, gdzie mogą, dzielą się tym, czego same mają niewiele. Sceny, w których Clara i młodziutka Eva robią na drutach czapki dla chłopców, żeby choć trochę ochronić ich przed zimnem, są jednymi z bardziej poruszających momentów tej książki.

Po wojnie Hannah daje schronienie Evie, co jeszcze mocniej podkreśla jej konsekwencję w działaniu. To dobro, które nie potrzebuje wielkich słów, a jednak zostaje w pamięci najdłużej.

„Widok ponad dachami” – czy warto przeczytać?

„Widok ponad dachami” to powieść, która opowiada o odwadze, samotności i próbie ocalenia drugiego człowieka w nieludzkich czasach. Ma w sobie kilka naprawdę dobrych momentów i postaci, które potrafią poruszyć, zwłaszcza gdy historia skupia się na relacjach i cichych gestach dobra.

Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że to książka zbyt wygładzona jak na temat, którego dotyka. Zamiast ciężaru i napięcia dostajemy opowieść bezpieczną, momentami wręcz zbyt delikatną.

To lektura, która może sprawdzić się u osób szukających historii wojennej w łagodniejszym tonie.

Podsumowując: Jeśli szukasz historii wojennej w lżejszym tonie, z domieszką romansu, ta książka będzie idealna. Jeśli jednak oczekujesz opowieści, która naprawdę poruszy i zostanie z Tobą na dłużej, możesz poczuć rozczarowanie.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji. 

Jeśli chcesz poczytać inne recenzje moich książek, zapraszam Cię do mojego bloga.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Jeśli podobają Ci się moje recenzje, możesz wesprzeć moją pracę
i postawić mi

Powiązane wpisy