Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Książnica.
“W cieniu starych cyprysów” Mary Carollo to rozpisana na osiem dekad opowieść o kobiecym życiu dojrzewającym w cieniu wielkiej historii. To historia dziewczynki z górskiej wioski i kobiety, która przez całe życie próbowała udowodnić, że potrafi wyrwać się z miejsca, w którym się urodziła. A jednocześnie nigdy nie potrafiła uwolnić się od jednego marzenia.
Informacje
Tytuł: W cieniu starych cyprysów.
- Autorka: Mara Carollo
- Ocena: 4,5/5
- Wydawnictwo: Książnica
Kim jest Mara Carollo?
Mara Carollo jest włoską pisarką. Po ukończeniu klasycznego liceum uzyskała dyplom z filozofii na Uniwersytecie w Padwie. Określa się jako miłośniczkę gór i wielkich klasyków literatury. W 2025 roku wydawnictwo Rizzoli opublikowało jej debiutancką powieść “W cieniu starych cyprysów”, która miała polską premierę 25.02.2026 roku.
O czym jest książka „W cieniu starych cyprysów”?
Dwoje dzieci wspina się po drabinie do stodoły. W słomie robią przejście, kładą się na drewnianej podłodze i przez szczeliny podglądają świat. Marzą o wspólnej przyszłości w Mediolanie, o innym życiu, które kiedyś będzie należeć do nich. Wtedy wszystko wydaje się możliwe.
„W cieniu starych cyprysów” Mary Carollo zaczyna się właśnie od takiej niewinnej obietnicy. A potem prowadzi nas przez całe życie Cateriny, nazywanej od dziecka Niną. Przez głód i biedę prowincji, przez lata totalitaryzmu i wojny, przez ciężką pracę i kilometry do szkoły pokonywane w śniegu i upale. Przez upór, który z czasem staje się jej największą siłą.
Jest rok 1918. Górska wioska na północy Włoch. Kraj podnosi się po wojnie, prowincja zmaga się z biedą, a dla dziewczynki z gór edukacja staje się obietnicą innego świata. Wierzy, że słowa mogą ją uratować, że pozwolą jej nazwać rzeczy i nadać sens własnemu życiu.
Caterina z kolei widziała przed sobą tylko słowa, nowe słowa, te wszystkie słowa świata potrzebne, by móc nazwać każdą z rzeczy i na zawsze być szczęśliwą.
Śmierć dziadka, który miał finansować jej naukę, przerywa ten plan. To nie tylko utrata wsparcia, ale utrata języka, którym mogłaby opowiedzieć własną przyszłość. Od tej chwili Caterina zaczyna budować siebie inaczej. Jeśli nie słowa, to pieniądze. Jeśli nie szkoła, to ciężka praca. Jeśli nie rozmowa, to milczenie i upór.
To milczenie będzie wracało przez całe jej życie.
Włochy początku XX wieku to kraj głębokich podziałów społecznych, biedy prowincji i rodzących się napięć politycznych. Dla dziewczynki z górskiej wioski edukacja nie była oczywistością, lecz przywilejem. Gdy znika wsparcie dziadka, znika także realna szansa na zmianę losu. Od tej chwili Caterina zaczyna budować swoją niezależność inaczej.
Postanowiła, że zawładnie światem już nie za sprawą słów, ale właśnie pieniędzy.
Moje refleksje na temat książki „W cieniu starych cyprysów”.
Losy Cateriny rozciągają się od 1918 do 1998 roku. W tym czasie Włochy przechodzą przez burzliwe dekady: od napięć międzywojennych, przez totalitaryzm i wojnę, po powojenne ubóstwo i gwałtowne przemiany drugiej połowy wieku. Historia nie jest tu dekoracją. Wpływa na wybory, ogranicza możliwości, kształtuje ambicje.
Utrata edukacji nie odbiera Caterinie ambicji. Odbiera jej jednak narzędzie, którym mogłaby o sobie mówić. W świecie, w którym mężczyźni wyjeżdżają, angażują się politycznie i realizują idee, kobieta zostaje z codziennością. Z pracą, która nie kończy się nigdy. Z obowiązkami, które nie są spektakularne. Z odpowiedzialnością, której nikt nie nazwie bohaterstwem.
Carollo subtelnie pokazuje, jak wielkie procesy historyczne przenikają do małych domów i górskich wiosek. Nie są rozpisane jak w podręczniku. One zmieniają rytm życia, ograniczają możliwości, wpływają na wybory. Ideologie kształtują ambicje mężczyzn. Kobiety muszą nauczyć się funkcjonować w cieniu tych ambicji.
I właśnie w tym cieniu dojrzewa Caterina.
Mario podąża za ideami, angażuje się, wyjeżdża. Caterina zostaje. Jej życie jest konkretne, ciężkie, namacalne. A jednak przez wszystkie dekady najważniejsze dzieje się gdzie indziej — w jej wyobrażeniu, w nieustannym dialogu z kimś, kto staje się punktem odniesienia dla wszystkiego.
Mario był niziną. Jej się nie udało. I wciąż nie potrafiła zrozumieć, czego tak naprawdę się bała: porzucić swoje góry czy stać się kobietą.
Najbardziej przejmujące w tej powieści nie jest to, co się wydarza, lecz to, co pozostaje niewypowiedziane. Milczenie, które pojawia się w kluczowych momentach, staje się niemal drugim językiem bohaterki. Jej życie zaczyna być budowane nie wokół tego, kim chce być, lecz wokół wyobrażenia wspólnej przyszłości.
Carollo nie tworzy prostej historii o niespełnionej miłości. Tworzy portret kobiety, która mierzy siebie cudzym spojrzeniem. Każdy wysiłek, każdą decyzję, każdy sukces konfrontuje z jednym pytaniem: czy to wystarczy?
Uciekła z gór, nauczyła się zawodu, trzymała formę i przeczytała dziesiątki książek. Wszystko po to, by udowodnić mu, że da sobie radę. Kim by się stała, gdyby nie Mario? Ileż to razy właśnie on sprawił, że nie umarła?
Monumentalny, niemal siedmiusetstronicowy debiut Mary Carollo wymaga uważności i cierpliwości. Drobiazgowość bywa wymagająca, ale buduje wiarygodność świata i pozwala naprawdę wejść w życie bohaterki. Ogromny ukłon należy się także tłumaczce – język powieści jest gęsty, chwilami surowy, a jednocześnie plastyczny. To przekład, który nie narzuca się, lecz prowadzi przez historię z wyczuciem.
Dla kogo jest książka „W cieniu starych cyprysów”?
„W cieniu starych cyprysów” to książka dla czytelników cierpliwych i uważnych. Dla tych, którzy lubią sagi rozpisane na dekady i bohaterki niejednoznaczne, momentami trudne, ale prawdziwe. To także powieść dla osób wrażliwych na tło historyczne, które przenika do codzienności zwykłych ludzi. Warto po nią sięgnąć, jeśli szuka się literatury o kobiecej sile, ale także o cenie, jaką płaci się za życie w cieniu jednego marzenia.
Po lekturze zostaje podziw i smutek. I pytanie, które trudno od siebie odsunąć: ile w naszym życiu jest decyzji, a ile czekania na to, że ktoś w końcu wypowie właściwe słowa.
Podsumowanie
„W cieniu starych cyprysów” to nie tylko saga o jednym życiu. To opowieść o kobiecie, która dorastała w świecie ograniczeń, próbowała wyrwać się z górskiej wioski, a jednocześnie przez całe życie niosła w sobie jedno niespełnione pragnienie. To historia o sile, która pozwala przetrwać głód, wojnę i ciężką pracę, ale nie zawsze chroni przed milczeniem w najważniejszych chwilach.
Mary Carollo pokazuje, jak wielka historia XX wieku wnika w codzienność zwykłych ludzi. Faszyzm, ideologie, przemiany społeczne nie są tu tłem dekoracyjnym, lecz realną siłą wpływającą na wybory bohaterów. A jednak najważniejsze pozostaje to, co dzieje się między słowami. Niewypowiedziane zdania. Niespełnione rozmowy.
„W cieniu starych cyprysów” to opowieść o tym, że historia dzieje się nie tylko w parlamentach i na frontach, lecz także w sercach kobiet, które próbują nazwać własne życie. Bardzo polecam.
Wydawnictwu Książnica dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli chcesz przeczytać inne moje recenzje książek z tego wydawnictwa, zajrzyj na tę stronę.
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie — najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
