Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Zwierciadło.
“Kasandra w ruinach” Magdy Knedler to powieść, która prowadzi przez zgliszcza Warszawy i niepokojący świat przedwojennej Europy. To historia o miłości, stracie i sile przetrwania. Ale też o pamięci i o tym, co warto ocalić, kiedy wszystko inne znika.
Informacje
Tytuł: Kasandra w ruinach. Tom 1
- Autorka: Magda Knedler
- Ocena: 4,5/5
- Wydawnictwo: Zwierciadło
Kim jest Magda Knedler?
Autorka blisko trzydziestu powieści, które zapewniły jej między innymi nominację do Bestsellera Empiku, nagrodę w plebiscycie Książka Roku 2020, organizowanym przez portal Lubimy Czytać, oraz nagrodę Radia Wrocław Kultura. Pisze głównie powieści historyczne i obyczajowe. Z wykształcenia filolożka i logopedka. Uwielbia stare dokumenty, malarstwo i polską fonetykę. Interesuje się biblio- i bajkoterapią, czyli uzdrawiającą mocą tekstów.
„Kasandra w ruinach” – fabuła i konstrukcja powieści
Powieść prowadzona jest dwutorowo. W roku 1944 podążamy za Staszkiem, który przemierza zrujnowaną Warszawę w poszukiwaniu Kasandry. Miasto jest martwe, ale on nie traci nadziei. Chwyta się każdej informacji, każdej plotki. Równolegle bierze udział w ratowaniu polskich zbiorów bibliotecznych. Bezcennego świadectwa kultury, które może przetrwać więcej niż ludzkie życie.
Druga oś narracji prowadzi nas do wcześniejszych lat. Poznajemy Kasandrę. Wrażliwą, delikatną, obdarzoną darem widzenia tego, co dopiero nadejdzie. Darem, który okazuje się ciężarem. To nie są wizje, które pomagają. To obrazy, od których nie da się uciec.
Nie ma się czym zaciekawiać. Noszę w sobie krzywe zwierciadła i obrazy wielkiego zniszczenia. Nic, czego można zazdrościć.
Dorasta w trudnym domu, ale wszystko zmienia się, gdy trafia do ojca. Niewidomego jasnowidza, znanego w Warszawie. To właśnie przy nim odnajduje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Jego mieszkanie staje się jej prawdziwym domem. Wspiera ją w nauce, otwiera przed nią świat i daje szansę na wyjazd do Wiednia. Łączy ich coś więcej niż więź rodzinna. Oboje widzą więcej. I oboje wiedzą, jak bardzo to potrafi boleć.
Wiedeń przynosi jednak coś więcej niż rozwój i nowe doświadczenia. To moment, w którym historia zaczyna przyspieszać. Narastają napięcia, zmienia się rzeczywistość, a w tle coraz wyraźniej widać rodzącą się ideologię. Kasandra doświadcza miłości, ale kiedy odkrywa fascynację ukochanego nazizmem, odchodzi. Rewolucja zastaje ją w samym środku wydarzeń.
Powrót do Warszawy splata jej losy ze Staszkiem. On ją kocha. Ona nie potrafi albo nie chce odpowiedzieć tym samym. A potem przychodzi rok 1944 i wszystko się urywa. Staszek ratuje książki. Kasandra znika. I zostajemy z pytaniem, które nie daje spokoju.
Myśli o Kasandrze. Czy tkwi pod spodem, gdzieś pod zawaloną kamienicą, pod stertą trupów w jednym z wolskich podwórek, pod gruzami jakiegoś szpitala. Nikt już nic o niej nie wie, jest tylko to, co słyszał na początku, widziano ją z ojcem, prowadziła go, powiedziała, że idą do biblioteki.
Autorka świadomie zostawia między tymi dwiema liniami czasową lukę. Losy Kasandry urywają się przed wojną, a my razem ze Staszkiem próbujemy złożyć jej historię na nowo. To buduje napięcie i niepokój, który towarzyszy do ostatnich stron.
Wiedeń, rewolucja i cień ideologii w powieści „Kasandra w ruinach”
Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest wątek wiedeński. Miasto, które staje się tłem dla narastających napięć społecznych i politycznych. Rewolucja i zmiany, które nadchodzą, mają w sobie coś nieuchronnego i przerażającego.
To właśnie tutaj szczególnie wybrzmiewa temat dzieci uznawanych za „niepotrzebne”. W tle pojawiają się idee i praktyki doktora Hansa Aspergera, które boleśnie pokazują, do czego prowadzi takie myślenie. W tym kontekście dar Kasandry nabiera jeszcze bardziej gorzkiego znaczenia. Widzi więcej, przeczuwa zagrożenie, ale nie jest w stanie go zatrzymać.
Naziści mnie do siebie przekonują, w zasadzie niczego złego nie można im zarzucić, uważają po prostu, że aby osiągnąć cel, trzeba coś poświęcić, a to nic nowego w dziejach świata…
Autorka nie epatuje dosłownością, ale wystarczy kilka scen i sugestii, by zrozumieć skalę okrucieństwa. To jeden z tych obrazów, które wracają jeszcze długo po lekturze.
Miłość do książek i ratowanie pamięci
Na szczególną uwagę zasługuje motyw książek. Ich obecność w życiu bohaterów jest czymś więcej niż pasją. To sposób na przetrwanie. Na zachowanie sensu.
Ważnym, pięknym elementem jest też fascynacja ojca Kasandry Kodeksem supraskim. To symbol przywiązania do kultury i historii, które trzeba chronić, nawet kiedy świat się rozpada.
Sceny ratowania polskich zbiorów bibliotecznych po powstaniu robią ogromne wrażenie. W świecie, który się kończy, książki stają się czymś trwałym. Pamięcią. Śladem tego, kim byliśmy.
Idą przez piwnice, w których wcześniej trzymano najcenniejsze skarby, wiekowe rękopisy i starodruki, mapy, rysunki i nuty, do tego zbiory króla Stanisława Augusta, Bibliotekę Załuskich i archiwum Krasińskich. Znajdowały się tu jeszcze przeniesione w początkach wojny specjalne zbiory Biblioteki Uniwersyteckiej i Narodowej.
Dla miłośników literatury to jeden z najbardziej poruszających aspektów tej powieści.
Dla kogo jest książka „Kasandra w ruinach”?
To książka dla czytelników, którzy szukają historii z klimatem i emocją. Dla tych, którzy lubią powieści osadzone w realiach historycznych, ale nie tylko opowiadające fakty, lecz pozwalające je poczuć.
Spodoba się osobom wrażliwym na detale, na relacje między bohaterami, na niedopowiedzenia. To także dobra propozycja dla tych, którzy cenią literaturę o książkach i pamięci.
Warto jednak wiedzieć, że to nie jest lekka lektura. Wymaga uważności i gotowości na trudniejsze tematy.
Jak pogodzić się z faktem, że książki pozostawione tu najprawdopodobniej zginą w płomieniach? Jak później żyć z tą świadomością, jak dźwigać brzemię odpowiedzialności za pogrzebanie kulturowego dziedzictwa wielu pokoleń?
Podsumowanie
Magda Knedler ma wyjątkową lekkość pisania o trudnych rzeczach. Jej język jest czuły, refleksyjny i bardzo prawdziwy. Autorka pisze tak, że się w tej historii jest. Czuje się kurz, strach, napięcie. I jednocześnie ogrom emocji. To nie jest łatwa lektura. Momentami boli. Ale trudno się od niej oderwać.
To opowieść o sile, determinacji i wytrwałości. O miłości, która nie zawsze potrafi się spełnić. I o pasji, która daje oparcie nawet wtedy, gdy wszystko inne się rozpada.
To także historia o darze, który okazuje się przekleństwem. O widzeniu więcej i czuciu mocniej, niż chciałoby się unieść.
Piękna, poruszająca, niepokojąca powieść. I wizualnie zachwycająca. Ta czerwień okładki naprawdę wygląda jak płonące ruiny.
“Kasandra w ruinach” zostawia ślad. Pytania. I niedopowiedzenia. Bo losy Kasandry urywają się nagle, a luka między 1937 a 1944 rokiem nie daje spokoju. I bardzo chce się wiedzieć więcej.
Wydawnictwu Zwierciadło dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli chcesz przeczytać recenzję innych książek autorki, zajrzyj na tę stronę.
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
