Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Sonia Draga.
„Ulotne chwile” Virginie Grimaldi to historia, która uderza swoją prawdziwością. Nie dlatego, że pełno w niej dramatycznych zwrotów akcji, ale dlatego, że opowiada o emocjach, które bardzo łatwo przeoczyć. O cierpieniu ukrywanym za codziennością. O relacjach rodzinnych pełnych przemilczeń. I o tym, jak często najbliżsi nie zauważają, że ktoś obok od dawna woła o pomoc.
Informacje
Tytuł: Ulotne chwile
- Autorka: Virginie Grimaldi
- Ocena: 4/5
- Wydawnictwo: Sonia Draga
Kim jest Virginie Grimaldi?
Virginie Grimaldi to francuska autorka powieści obyczajowych, która zdobyła ogromną popularność dzięki historiom skupionym na emocjach, relacjach rodzinnych i codziennych problemach zwykłych ludzi. Jej książki często poruszają trudne tematy, ale robią to z dużą delikatnością, ciepłem i empatią wobec bohaterów.
W „Ulotnych chwilach” bardzo dobrze widać styl autorki. Wszystko jest tutaj wyważone. Emocje nie są przesadzone, dialogi brzmią naturalnie, a bohaterowie mają w sobie autentyczność, dzięki której łatwo uwierzyć w ich historię. To właśnie ta prostota i brak sztucznego dramatyzmu sprawiają, że książka działa tak mocno.
O czym są „Ulotne chwile” Virginie Grimaldi?
Diane wydaje się, że jej życie jest stabilne i poukładane. Wszystko zmienia się w chwili, gdy jej partner odchodzi, burząc dotychczasową równowagę ich związku. Jednocześnie szesnastoletnia Lou coraz bardziej zamyka się w sobie, zmagając się z lękami, samotnością i emocjami, których nikt wcześniej nie dostrzegł.
Mrok wchłonął moją córkę, a ja tego nie zauważyłam. Nie wyczułam jej cierpienia za uśmiechem takim jak zwykle.
Kiedy Lou trafia do ośrodka psychiatrycznego, Diane musi zmierzyć się nie tylko z cierpieniem córki, ale również z własną przeszłością. Powrót do rodzinnego domu, odkryty po latach pamiętnik i wspomnienia z młodości uruchamiają lawinę trudnych emocji i pytań, które przez lata pozostawały bez odpowiedzi.
Virginie Grimaldi prowadzi narrację naprzemiennie z perspektywy Diane i Lou. Dzięki temu czytelnik może obserwować dwie kobiety znajdujące się na różnych etapach życia, a jednocześnie zmagające się z podobnym poczuciem zagubienia i samotności.
Nie chce tego wszystkiego. Czyli czego? Kuchni, którą przemalowaliśmy na kolor szałwiowy? Kanapy w kolorze ecru? Wspólnego komputera w kącie salonu?
Nie chce tego wszystkiego. Rysunków naszego syna przypiętych magnesikami do lodówki?
Nie chce nas?
Relacja matki i córki w książce „Ulotne chwile”
Najmocniejszym elementem tej powieści jest dla mnie właśnie relacja matki i córki. Nie tylko Diane i Lou, ale również Diane i jej własnej matki. Autorka bardzo subtelnie pokazuje, jak emocjonalne braki, przemilczenia i nierozwiązane rany potrafią przechodzić z pokolenia na pokolenie.
To nie jest historia oparta na wielkich dramatycznych scenach. Raczej na drobnych pęknięciach, które z czasem zaczynają tworzyć przepaść między ludźmi. Na słowach, które nigdy nie zostały wypowiedziane. Na emocjach spychanych na bok przez lata.
Dwadzieścia osiem lat później historia się powtarza z Lou. Jeśli chcę jej pomóc, muszę stawić czoło temu, o czym tyle czasu próbowałam zapomnieć.
Bardzo dobrze wypada również motyw pamiętnika i stopniowego odkrywania prawdy o przeszłości. Autorka długo prowadzi czytelnika w określonym kierunku, pozwalając wierzyć, że zna już odpowiedzi. Dopiero później okazuje się, że cudze historie i cudzy ból bywają dużo bardziej skomplikowane, niż początkowo się wydaje.
Moje refleksje na temat książki „Ulotne chwile”
Virginie Grimaldi z ogromną delikatnością pokazuje zdrowie psychiczne młodzieży. Bez moralizowania. Bez epatowania cierpieniem. Bez prób szokowania czytelnika.
Lou jest nastolatką, która odczuwa wszystko intensywniej. Zadaje pytania o śmierć, niesprawiedliwość, samotność, przemoc i sens życia. Dojrzewanie staje się dla niej momentem wyjątkowo trudnym, pełnym lęku i wyobcowania. Nawet własne ciało zaczyna wydawać się obce.
Dziś nie czuję się szczęśliwsza ani mniej wystraszona, ani nie jest mi lżej. Ale czuję się zrozumiana. I to zmienia wszystko.
Autorka bardzo trafnie pokazuje też perspektywę rodzica. Ten moment, gdy matka uświadamia sobie, że jej dziecko cierpiało tuż obok niej, a ona tego nie zauważyła. To właśnie ten aspekt książki wywołuje największy niepokój. Bo trudno nie zadać sobie pytania, ile emocji i problemów nastolatki potrafią ukrywać każdego dnia.
Jednocześnie „Ulotne chwile” nie są książką przytłaczającą. Mimo cięższej tematyki Grimaldi zachowuje lekkość stylu i dużą uważność wobec bohaterów. Nie odbiera im nadziei. Pokazuje upadki, ale również próby podnoszenia się po nich.
Dla kogo jest książka „Ulotne chwile”?
Myślę, że to książka przede wszystkim dla kobiet. Dla matek, córek, nastolatek i tych, które same próbują poradzić sobie z emocjami wyniesionymi z przeszłości.
Ale jednocześnie to historia bardzo uniwersalna. Opowiada o samotności, potrzebie zrozumienia i lęku przed odrzuceniem. O tym, jak trudno czasem rozmawiać o własnych emocjach nawet z najbliższymi osobami.
W gruncie rzeczy to bardzo proste. Wiem, że cię kocham, bo zawsze czuję się lepiej, kiedy jesteś w pobliżu.
To również dobra lektura dla osób, które lubią powieści obyczajowe skupione bardziej na emocjach i relacjach niż na dynamicznej akcji. Jeśli ktoś szuka historii pełnej dramatycznych zwrotów akcji, może poczuć niedosyt. Tutaj najważniejsze są emocje, wewnętrzne przeżycia bohaterów i atmosfera.
Podsumowanie
„Ulotne chwile” to książka napisana bardzo spokojnie, delikatnie i z dużą empatią wobec bohaterów. Nie próbuje wywoływać łez na siłę. Nie szantażuje emocjonalnie czytelnika. I może właśnie dlatego działa tak mocno.
Virginie Grimaldi stworzyła historię o kruchości, relacjach rodzinnych i emocjach, których często nie umiemy nazwać. Historię, która przypomina, że czasem największe dramaty rozgrywają się po cichu, tuż obok nas.
To jedna z tych powieści, które zostają w głowie jeszcze długo po zakończeniu lektury.
Wydawnictwu Sonia Draga dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli chcesz przeczytać inne moje recenzje, zajrzyj na tę stronę.
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
