A Ty? Po jakie książki sięgałaś/sięgałeś w lipcu?

Dołącz do mojego wyzwania #WyborneZaczytanie i daj się porwać lekturom w najróżniejszych barwach.

Nie zapomnij zajrzeć na mój profil na Instagramie — co miesiąc czekają tam na Ciebie nowe tematy i nagrody dla najbardziej zaczytanych!

Poniżej znajdziesz podsumowanie lipca. Sprawdź, jakie książki trafiły na moją półkę w tym miesiącu — może znajdziesz coś, co od razu trafi na Twoją listę „do przeczytania”?

„Miłość All Inclusive”, Aldona Reich

Byliście kiedyś na wakacjach All Inclusive?

Ja byłam – w Tunezji, dobrych kilka lat temu. Zapamiętałam głównie koszmarny upał, chorobę dzieci, moją anginę i… basen, który był dla nas prawdziwym ratunkiem. 😊 Mimo wszystko coś w tej formule wakacji ma swój urok – zwłaszcza jeśli lubicie słodkie lenistwo pod palmami i kolorowe drinki pod ręką.

Tym razem na wakacje all inclusive zabiera nas Aldona Reich – do rozgrzanego słońcem Egiptu. Głównymi bohaterami jej powieści są Bogna i Jędrzej. Ona – perfekcjonistka, która wylądowała sama w kurorcie, bo przyjaciółka w ostatniej chwili wystawiła ją do wiatru. On – introwertyczny fizjoterapeuta, który woli trzymać ludzi na dystans, bo życie już go poraniło.

Oboje przyjechali odpocząć i na chwilę oderwać się od problemów. Ale jak tu trzymać dystans, gdy wokół szumi basen, szklaneczki z drinkami się chłodzą, a wakacyjna atmosfera sprzyja flirtom i rozmowom, które zbliżają bardziej niż myśleli? Może uda im się odnaleźć coś więcej niż tylko piękną opaleniznę i przelotny romans pod palmami?

„Miłość All Inclusive” to idealna książka na leżak czy hamak. Jest lekka, pełna humoru, ironicznych spostrzeżeń o Polakach na wczasach (uwierzcie, trafia w punkt!), a jednocześnie nie brak w niej czułości i ciepła. Czyta się błyskawicznie – rozdziały same się przewracają, a bohaterów polubisz od pierwszych stron.

Jeśli więc marzy Ci się wakacyjna lektura, która pozwoli Ci odpłynąć myślami na plażę w Egipcie – koniecznie wrzuć tę powieść Aldony Reich do walizki. Trochę słońca, trochę śmiechu, trochę miłości – wszystko w cenie. All inclusive!

arrow

„Żółć”, Małgorzata Oliwia Sobczak

Cykl: Kolory zła (tom 4)

Sobczak

Lubicie thrillery, w których do samego końca nie wiadomo, kto jest sprawcą? “Żółć” to kolejny tom opowiadający o prokuratorze Leopoldzie Bilskim i Annie Górskiej.

W wynajmowanym sopockim mieszkaniu zostają odnalezione zwłoki mężczyzny z podciętymi żyłami. Ślady kryminalistyczne szybko wykluczają samobójstwo – mamy do czynienia z wyjątkowo brutalną zbrodnią. Ofiarą okazuje się Błażej Konarski, prowadzący szkołę uwodzenia. Wszystko wskazuje na to, że do samego końca był świadomy swojej tragedii.

Prokurator Bilski, wspierany przez policjantów Pająka i Kitę, rozpoczyna śledztwo, które prowadzi ich przez gąszcz sekretów. Na jaw wychodzą mroczne fakty z życia denata oraz dramaty kobiet, które padły ofiarą jego manipulacji. Tropów nie brakuje – pojawiają się wątki gangu samochodowego, nielegalnych substancji, klubów nocnych i przemocy w relacjach. Wśród dowodów – tajemnicze włoski znalezione na ciele zamordowanego. Czy właśnie one doprowadzą śledczych do sprawcy?

Po raz kolejny dałam się porwać akcji, która trzyma w napięciu od pierwszych stron aż po finał. Co chwilę pojawiały się nowe elementy układanki, a zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło – zupełnie nie spodziewałam się, kto okaże się winny.

Ta książka ma wszystko, czego oczekuję od dobrego thrillera: napięcie, dynamiczną akcję, zaskakujące zwroty, żywe dialogi i cięte riposty. Dodatkowo dostajemy osobiste rozterki Anny i Leopolda, co sprawia, że ich wątek śledziłam z dużym zainteresowaniem.

Mnie się bardzo podobała – i z przyjemnością sięgnę po kolejny tom.

arrow

„Moje wielkie, greckie morderstwo”, Tomasz Duszyński

Sięgnęłam po tę książkę zachęcona pozytywnymi opiniami i dopasowaniem do mojego wyzwania #WyborneZaczytanie. Wraz z bohaterami ruszyłam w podróż do Grecji, mając nadzieję na kryminał w lekkim, wakacyjnym klimacie. Liczyłam też na coś w stylu serii ze Szwagrem Stelara – niestety, mocno się rozczarowałam.

Akcja powieści rozgrywa się w pensjonacie Zorba, gdzie zostają odnalezione zwłoki Kostasa Papadopoulosa. Odkrycia dokonują goście przybyli do Grecji na ślub Katarzyny Masłowskiej. Wśród nich są m.in. autor kryminałów, ksiądz i emerytowana aktorka. Grecka policja zdaje się bagatelizować sprawę, więc uczestnicy wydarzeń – pod wodzą pisarza, jego żony i córki – podejmują próbę rozwikłania zagadki na własną rękę. Sytuację dodatkowo komplikuje zbliżające się wesele i napięcia między gośćmi, z których wielu ma coś do ukrycia. Kiedy na scenie pojawia się ekscentryczny inspektor Nikolaos Katastropoulos, znany z zamiłowania do białych garniturów i chodzenia boso, wydaje się, że sprawy przyjmą właściwy obrót. Nic bardziej mylnego – wydarzenia coraz bardziej wymykają się spod kontroli.

Niestety, mimo intrygującego pomysłu, lektura okazała się dla mnie dużym rozczarowaniem. Humor, zamiast bawić, męczył; bohaterowie byli irytujący i trudno było mi się z kimkolwiek zżyć. Zwroty akcji wydawały się sztuczne, a sama zagadka kryminalna – mało angażująca. W dodatku w książce panował chaos: wiele scen sprawiało wrażenie zbędnych, a żarty wydawały się wymuszone. Czytałam do końca wyłącznie z ciekawości, kto okaże się sprawcą – w przeciwnym razie prawdopodobnie bym ją odłożyła.

Żałuję, że ta historia mnie nie porwała, choć mam świadomość, że może znaleźć swoich odbiorców. Dla mnie jednak było to doświadczenie literacko nużące i pozbawione satysfakcji.

arrow

„629 kości”, M.M. Perr

Cykl: Podkomisarz Robert Lew (tom 1)

Wybrałam tę książkę głównie ze względu na lektora (Filip Kosior) i po lekturze „Szpitala Św. Judy”. Nie spodziewałam się jednak takiego zaskoczenia, gdy sięgam bowiem po książkę zagranicznej, zdawać by się mogło, autorki, spodziewam się akcji gdzieś w odległych miejscach. A tu bohater powieści Robert Lew, jest z Warszawy, a śledztwo prowadzi … w Bieszczadach!

Bo właśnie w tych Bieszczadach grupa maturzystów gubi szlak w czasie zamieci śnieżnej. Szukając schronienia w stojącej na uboczu chacie, dokonują makabrycznego odkrycia. W jednym z pomieszczeń znajdują trzydzieści drewnianych skrzynek, a w nich setki kości oraz zeszyty, w których opisano ostatnie tygodnie życia każdej z ofiar. 

Sprawę prowadzi podkomisarz Robert Lew. Śledztwo okazuje się jednak trudniejsze, niż się tego spodziewał. Wiek niektórych kości oraz substancje chemiczne, którymi zostały potraktowane, utrudniają ich zbadanie. Czy uda się ustalić tożsamość ofiar? Czy podkomisarz Lew trafił właśnie na seryjnego mordercę, który dokonał kilkadziesiąt zbrodni, o których nikt nie wiedział? 

Na dodatek okazuje się, że od rozwiązania sprawy zaczynają zależeć posady wielu ważnych osób, zarówno w Policji jak i w Rządzie oraz Prokuraturze. Dokąd zaprowadzą ślady? Czy uda się znaleźć sprawcę, gdy presja jest tak duża?

Polubiłam podkomisarza Lwa. Prowadzone przez niego śledztwo okazało się dość zagmatwane, ale intrygujące, bohaterowie zaś interesujący i dający się polubić. Niekiedy mogło się co prawda wydawać, że kolejne elementy układanki wcale nie przybliżają nas do rozwiązania sprawy, ale  mnie ta książka naprawdę wciągnęła. Zakończenie zaś jest tak szokujące i porażające, że sięgnięcie po kolejny tom jest wręcz obowiązkowe. Ja tę pozycję polecam i z zainteresowaniem przeczytam / lub przesłucham / kolejny tom. 

arrow

„Miasto burz”, Michał Śmielak

„Miasto burz” to druga część sandomierskiej serii i kontynuacja Miasta mgieł. Ponownie spotykamy się z komisarzem Brunonem Kowalskim oraz historykiem Krzysztofem Szorcą, którzy znów muszą zmierzyć się ze zbrodniami mającymi swoje korzenie w przeszłości.

Podobnie jak tego lata, tak i w książce nad Sandomierzem często gromadzą się ciemne chmury. Gdy mieszkańcy chronią się przed skutkami gwałtownych burz, policjanci mają pełne ręce roboty. Krwawe rodzinne porachunki – z pozoru codzienność w pracy komisarza Kowalskiego – okazują się jedynie zapowiedzią znacznie bardziej niepokojących wydarzeń.

W wyniku uderzenia pioruna ginie znany sandomierski fotograf. Wkrótce po jego śmierci wychodzą na jaw mroczne tajemnice, które skrzętnie ukrywał. Równocześnie anonimowa dziewczyna informuje policję o morderstwie na peryferiach miasta. Początkowo wygląda to na typowy konflikt rodzinny – szwagier zabija szwagra. Jednak w toku śledztwa wychodzą na jaw fakty, które prowadzą śledczych do krwawej historii sprzed lat.

Komisarz Kowalski będzie musiał znów sięgnąć po pomoc historyka Krzysztofa Szorcy. Kluczem do rozwiązania zagadki okazują się wydarzenia z 1986 roku oraz dawne śledztwo prowadzone przez porucznika Mariana Bieleckiego.
Czy Bruno i Krzysztof zdołają połączyć fakty i odkryć prawdę? Jakie tajemnice przeszłości ujrzą światło dzienne?

Autor po raz kolejny nie zawodzi – serwuje thriller pełen napięcia, zwrotów akcji i intrygujących zagadek. Klimat grozy dodatkowo wzmacniają niemal codzienne alerty RCB, zapowiadające kolejne burze. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, co tylko potęguje napięcie i ciekawość.

Dynamiczne dialogi, cięte riposty, inteligentny humor i historyczne tło sprawiają, że drugi tom – moim zdaniem – wypada jeszcze lepiej niż pierwszy. Kartki przewracały się same. Serdecznie polecam!

arrow

Książki lipcowe – Podsumowanie

Moja lipcowa półka z książkami była pełna emocji, tajemnic i ludzkich dramatów. Nie zabrakło wakacji na okładce. Było pełno mrocznych zagadek kryminalnych, poruszających historii i trochę lata – każda z książek pokazała, że literatura potrafi zaskakiwać i poruszać najczulsze struny. Czy to właśnie w różnorodności tkwi siła opowieści? Przekonaj się, sięgając po te wyjątkowe tytuły!

Zajrzyj także do działu Współpraca reklamowa – pojawiły się tam nowe recenzje książek, które otrzymałam od wydawnictw. Może znajdziesz tam coś, co idealnie wpisze się w Twój letni nastrój?

Joanna Tkacz

Autorka: Joanna Tkacz

Kreatywna Asystentka. Pani od Worda. Wyborna Czytelniczka.

Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.

Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.

Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.

Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły. Co miesiąc publikuję recenzje z przeczytanych książek.

Podobało Ci się?

Jeśli chcesz przeczytać inne moje recenzje książek, zajrzyj do mojego bloga.  

Spodobały Ci się moje recenzje książek? Możesz mi postawić wirtualną kawę.

Powiązane wpisy