Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Replika. Patronat medialny.
Są historie, które trafiają do czytelnika szczególnie mocno, bo łączą to, co prywatne, rodzinne i bliskie, z wielką historią zmieniającą ludzkie losy. Dlatego z ogromną radością objęłam patronatem medialnym powieść „Tamtego dnia zgasło niebo” Magdaleny Stykały – książkę, która nie tylko wzrusza, ale też zostawia w czytelniku przestrzeń do refleksji długo po zamknięciu ostatniej strony.
To opowieść, w której teraźniejszość splata się z przeszłością, a rodzinne sekrety powoli wychodzą na światło dzienne, pokazując, jak silnie losy przodków wpływają na kolejne pokolenia.
Informacje
Tytuł: Tamtego dnia zgasło niebo
- Autorka: Magdalena Stykała
- Ocena: 4/5
- Wydawnictwo: Replika
Kim jest Magdalena Stykała?
Żona, mama, kobieta pracująca. Z wykształcenia pedagog i nauczycielka wychowania przedszkolnego. Zakochana w zwierzętach, przyrodzie i Bieszczadach, mieszka w malowniczym miejscu na granicy Borów Tucholskich. Nałogowa biegaczka i fotograf amator.
Autorka dużej powieści historycznej “W sercu ułana” oraz książek obyczajowych “Grunt pod nogami” i “Szlag serca”.
O czym jest książka „Tamtego dnia zgasło niebo”?
Powieść prowadzona jest dwutorowo. Współcześnie poznajemy Melę, która przyjeżdża na Pomorze, by spędzić spokojne wakacje w rodzinnym domu. Przypadkowe odkrycie szkatułki ze starymi listami napisanymi po niemiecku sprawia jednak, że zamiast odpoczynku rozpoczyna się emocjonalna podróż w przeszłość.
Drugi nurt przenosi nas do czasów przedwojennych i wojennych, do historii Amelii i Lucasa – młodych ludzi, których uczucie rodzi się w świecie, który za chwilę rozpadnie się pod naporem historii. Ich losy pokazują, jak brutalnie wojna potrafi przerwać to, co wydawało się trwałe i bezpieczne.
Stykała bardzo umiejętnie buduje klimat miejsc i relacji. Obok ciepła rodzinnego domu, zapachu domowego ciasta i rozmów przy stole pojawia się ciężar niewypowiedzianych tajemnic i doświadczeń, których kolejne pokolenia wciąż do końca nie rozumieją.
Może te listy miały wpaść w twoje ręce po to, byś pamiętała, że zanim zgasło niebo i nastał czas mroku, istniało coś cudownego i czystego: poruszająca do głębi miłość tej pary.
Bohaterowie, którzy nie są idealni i właśnie dlatego są prawdziwi
Mela to współczesna bohaterka, która wraca na Pomorze, by spędzić wakacje w rodzinnym domu. Jest trochę detektywem, trochę romantyczką. Z jednej strony zadziorna i ironiczna, z drugiej bardzo wrażliwa i przywiązana do rodzinnych rytuałów, zapachu szarlotki i długich rozmów z bliskimi. Odkrycie listów staje się dla niej podróżą nie tylko w przeszłość, lecz także w głąb siebie. Jednocześnie potrafi być irytująca, obsesyjnie skupiona na odkryciu prawdy i pełna uprzedzeń wobec Niemców, co momentami utrudniało mi jej polubienie. Mimo urody modelki, jasnych włosów i wielkiej miłości do psów, jej charakter pozostaje niejednoznaczny, a przez to bardzo ludzki.
Amelia, prababcia Meli, poznawana głównie poprzez listy i wspomnienia, jest zupełnym przeciwieństwem współczesnego świata. Delikatna, jasnowłosa dziewczyna wychowana w polsko-niemieckiej rodzinie, symbolizuje przedwojenną niewinność i marzycielstwo, ale też siłę pozwalającą przetrwać trudne czasy. Jej uczucie do Lucasa jest czyste, pełne nadziei i tęsknoty, ale naznaczone tragedią nadchodzącej wojny, która nie pozostawia miejsca na proste wybory.
Nie myślała o tym, że nad ich światem zbierają się ciemne chmury. Wierzyła, że nawet najczarniejsza noc nie zgasi światła, jakie płonęło w ich sercach.
Lucas Roterberg, syn właścicieli majątku z Czerwonego Wzgórza, to postać najbardziej tragiczna. Wrażliwy młody mężczyzna, autor pięknych listów, zostaje wciągnięty w machinę historii, która stopniowo odbiera mu dawną tożsamość. Jego przemiana pokazuje, jak łatwo w czasach chaosu można zagubić samego siebie. Jako żołnierz Wehrmachtu staje się bohaterem uwikłanym w decyzje, które przekraczają jego możliwości i marzenia.
– To była wielka miłość – powtórzyła swoje słowa. – A chłopak miał dar do pisania. Niewątpliwie był oczytany, często nawiązywał do dzieł literackich, do niemieckich pisarzy i poetów, do Schillera, Goethego oraz do muzyki. Znał Schumanna, Bacha, Beethovena, Wagnera… Romantyk i humanista, można powiedzieć.
Zuza, najlepsza przyjaciółka Meli, wnosi do historii lekkość i humor. Energiczna, dowcipna, z głową pełną psychologicznych teorii, często rozładowuje napięcie i pomaga spojrzeć na trudne sprawy z dystansem. Choć jej wiedza o historii Polski bywa zaskakująco skromna, to właśnie ona daje Melii wsparcie i tworzy z nią duet, który czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Ważną postacią współczesnej części historii jest również Thomas, Niemiec przyjeżdżający do Klonowa, by odkryć swoje korzenie. Z czasem okazuje się potomkiem Roterbergów i kimś, kto pomaga połączyć rozproszone fragmenty przeszłości. Spokojny, empatyczny i zdystansowany do historii swojej rodziny, wnosi do opowieści delikatną nadzieję i pokazuje, że dialog między przeszłością a teraźniejszością jest możliwy. To postać, która bez trudu może skraść sympatię czytelników.
Historia bez prostych podziałów
Szczególnie poruszające jest to, że powieść pokazuje historię tych terenów bez czarno-białych podziałów. Są tu Polacy o niemieckich korzeniach, Niemcy zakochani w Polkach, rodziny, które przez lata uczą się żyć z trudną pamięcią. Wojna nie dzieli tu tylko narodów, ale przede wszystkim ludzi i ich losy.
Kiedy na was patrzę, wiem, że oni nigdy nie umrą, bo ich krew płynie w waszych żyłach, a pamięć o nich będzie żyć w waszych sercach.
Książka nie unika trudnych tematów. Jako czytelniczkę i germanistkę momentami drażniły mnie uprzedzenia wobec niemieckości czy języka niemieckiego, pojawiające się w spojrzeniu bohaterów. Jednocześnie to właśnie te emocje pokazują, jak głęboko zakorzenione bywają rodzinne doświadczenia i jak długo żyją w kolejnych pokoleniach.
Książka, którą się przeżywa
„Tamtego dnia zgasło niebo” to powieść, którą bardziej się przeżywa niż tylko czyta. Zostawia w czytelniku czułość, niepokój i refleksję nad tym, jak bardzo przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak trudne bywa wybaczenie – innym, ale też samemu sobie.
To historia dla tych, którzy lubią rodzinne tajemnice, wielopokoleniowe opowieści i emocje, które zostają z czytelnikiem na długo. I właśnie dlatego tak bardzo cieszę się, że mogę polecać ją jako książkę objętą moim patronatem medialnym.
3 powody, dla których warto przeczytać tę książkę
Poruszająca historia rodzinna
Przeszłość i teraźniejszość splatają się tu w sposób, który pokazuje, że rodzinne sekrety potrafią wpływać na życie kolejnych pokoleń.
Klimat miejsca i codzienności
Autorka z czułością oddaje atmosferę Pomorza, rodzinnego domu i zwykłych chwil, które budują poczucie bezpieczeństwa.
Ważne pytania o pamięć i wybaczenie
Książka skłania do refleksji nad tym, czym jest przebaczenie i jak budować własną tożsamość, gdy historia nie zawsze była łaskawa.
Podsumowanie – komu polecić tę książkę?
To powieść dla czytelników, którzy lubią historie rodzinne rozpisane na kilka pokoleń, książki z tajemnicą ukrytą w przeszłości i emocje, które powoli dojrzewają wraz z kolejnymi odkryciami bohaterów. Dla tych, którzy cenią klimat małych miejscowości, zapach domowej kuchni i opowieści o miłości wystawionej na najcięższą próbę.
„Tamtego dnia zgasło niebo” przypomina, że zanim świat pogrążył się w wojennym mroku, ludzie po prostu żyli obok siebie, kochali, marzyli i planowali przyszłość. I może właśnie dlatego ta historia zostaje w sercu na długo – bo pokazuje, jak kruche potrafi być to, co wydaje się trwałe.
Z całego serca dziękuję Autorce i Wydawnictwu Replika za tę wyjątkową opowieść – pełną emocji, piękna, tęsknoty i nadziei. –
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
