Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Gorzka Czekolada.
Powrót do sagi rodu Tyszkowskich to jak ponowne wejście do świata, który zna się na pamięć. „Nóż i piołun” wciąż zachwyca językiem i galicyjskim klimatem, ale przynosi też delikatne poczucie tęsknoty za spokojniejszym rytmem pierwszych tomów.
Informacje
Tytuł: Nóż i piołun
Autorka: Magda Skubisz
- Ocena: 4/5
- Wydawnictwo: Gorzka Czekolada (Media Rodzina)
Kim jest Magda Skubisz?
Magda Skubisz ukończyła Akademię Muzyczną w Katowicach (Wydział Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, kierunek wokalny). Zawodowo zajmuje się emisją głosu, a także współpracuje z rzeszowskimi teatrami jako konsultant ds. wokalnych.
Magda Skubisz napisała serię „o młodzieży, ale niekoniecznie dla młodzieży”, opowiadającą o przemyskich licealistach: „LO Story” (2008, 2009 – Prószyński i Sk-a 2016, 2017 – Videograf), „Dżus&Dżin” (2009 – Prószyński i Sk-a, 2016, 2017 – Videograf), „Chałturnik” (2016, 2018 – Videograf) i „Master” (2018 – Videograf). Książki wywołały sporo kontrowersji w rodzinnym mieście autorki. Do wydawnictwa dotarł list protestacyjny podpisany przez nauczycieli z byłego liceum autorki. Oskarżono w nim Magdę o szkalowanie dobrego imienia szkoły i „kalanie własnego gniazda”.
Więcej znajdziecie na stronie Wydawnictwa.
O czym jest książka „Nóż i piołun”
Proza Magdy Skubisz nadal ma smak i zapach. Gęsty, barwny język prowadzi przez XIX-wieczną Galicję, w której historia splata się z ludowymi wierzeniami, a codzienność naznaczona jest zarówno czułością, jak i okrucieństwem. „Nóż i piołun” ponownie zanurza w świecie ziół, zabobonów i napięć społecznych, przypominając, jak mocno ta saga zakorzeniona jest w atmosferze miejsca.
Klimat pozostaje największą siłą tej części, ale to nie tylko tło. To przestrzeń, która wpływa na bohaterów, kształtuje ich wybory i nie pozwala im uciec od konsekwencji własnych decyzji.
Obrazy, które zostają po lekturze książki “Nóż i piołun”
Autorka nie odwraca wzroku od brutalności życia. Pokazuje przemoc, pogardę klasową i nierówności, jednocześnie tworząc obrazy, które zostają w pamięci na długo.
Katja z ostrzyżoną głową i obciętym uchem, brudna, wychudzona, szamocząca się na koniu Toniego.
Toni w rozchełstanym różowym szlafroku matki, próbujący zachować powagę, która wymyka się spod kontroli.
I wreszcie bal charytatywny, gdzie pod pozorem dobroczynności Augusta wystawia żywe obrazy z udziałem wieśniaków. Pobielonych wapnem. Umęczonych. Chorych. Kaszlących.
Wskazał na sinego od popiołu i szczękającego zębami mężczyznę w prześcieradle. […] Aptekarka spostrzegła, jak jedna z greckich bogiń gorączkowo drapie się po pobielonym wapnem, napuchniętym udzie.
To właśnie w takich scenach saga odzyskuje swoją najmocniejszą siłę — w kontrastach między pięknem języka a brutalnością rzeczywistości. Bo język nadal zachwyca. Płynny, barwny, chwilami zaskakująco zabawny. Fantazyjne przekleństwa, specyficzne nazewnictwo i zielarskie ciekawostki sprawiają, że ta saga ma własny, niepodrabialny charakter.
Moje refleksje na temat książki „Nóż i piołun”
W piątym tomie wyraźnie zmienia się tempo opowieści. Bohaterowie działają w biegu, podejmują decyzje pod presją, a dramatyczne zwroty pojawiają się częściej niż wcześniej. Historia zyskuje dynamikę, ale momentami odbywa się to kosztem emocjonalnego wybrzmienia.
Najbardziej odczułam to w postaci Katji. Jej zagubienie i miotanie się między uczuciami do Sepka i Toniego pozostaje wiarygodne, jednak częściej wyraża się w działaniu niż w refleksji. Historia pędzi, a jej wewnętrzna przemiana nie zawsze nadąża, przez co trudniej utrzymać z bohaterką tę samą bliskość co w poprzednich tomach.
Relacja Katji i Toniego nadal niesie duży ładunek emocjonalny, zwłaszcza że Antoni wyraźnie dojrzewa, pozwalając sobie na czułość i nadzieję, które wcześniej skrywał. Ich uczucie pozostaje pełne niedopowiedzeń i ograniczeń epoki, a świadomość, że szczęśliwe zakończenie nie jest oczywiste, nadaje tej relacji dodatkowego ciężaru.
Jam nie kochał? – syknął. Jego oczy pałały. – A kto wariuje za tobą od miesięcy, kto strzeże twego życia jak własnego? Kto umiera ze strachu o ciebie, kto żebrze o twe spojrzenia i uśmiechy jak proszalny dziad pod kościołem?! Kto wreszcie szanuje twoją cześć i nie tyka cię wbrew twej woli, choć jak świat światem, wieśniaczkom od panów ten zaszczyt nigdy się nie należał?!
W tle pozostaje także receptariusz, który dawno przestał być jedynie zbiorem leczniczych recept. Staje się symbolem ojcowskiej miłości, utraconego dzieciństwa i tajemnic, które Katja próbuje odzyskać razem z poczuciem własnej tożsamości. Być może właśnie dlatego jego poszukiwanie ma w sobie tyle emocjonalnej desperacji.
To tylko dowodzi, że mnie pan nie zna, skoro wymyślił dla mnie taką świetlaną przyszłość i oczekuje wdzięczności!… I nie słucha mnie pan. Nie słucha i nie chce słyszeć, choć tyle razy prosiłam, tłumaczyłam, by pozwolił mi pan jeno ludzi leczyć, do czego mnie ojciec przybrany przysposobił!
Równolegle wybrzmiewa historia Wiktorii i Maksa — relacja gwałtowna, impulsywna i podszyta realnym zagrożeniem. Wiktoria działa pod wpływem uczuć, ryzykując bezpieczeństwo i reputację, by ocalić ukochanego przed losem, na który nie mają wpływu. Ten wątek mocno podkreśla bezsilność bohaterów wobec realiów epoki i przypomina, że miłość w świecie Skubisz rzadko bywa spokojna.
Przyszło jej na myśl, że spróbuje wgramolić się z powrotem na dziedziniec, przeczekać do rana w jakimś zakamarku w obrębie murów, a potem […] wymknąć się przez bramę, udając petentkę, która załatwiła właśnie swoją sprawę. […] I kiedy plan ze wszystkimi szczegółami był już gotowy, jaśnie pani nagle poczuła, jak mokre gałęzie wyślizgują się jej z rąk. Krzyknęła i runęła w przepaść.
To właśnie te niedopowiedziane, trudne uczucia sprawiają, że mimo zmiany rytmu historii chce się wracać do tej opowieści i sprawdzać, dokąd zaprowadzi bohaterów.
Podsumowanie – dla kogo jest książka „Nóż i piołun”?
„Nóż i piołun” to przede wszystkim powrót dla wiernych czytelników sagi rodu Tyszkowskich, którzy chcą pozostać w tym świecie i dalej towarzyszyć Katji oraz braciom Tyszkowskim, nawet jeśli rytm opowieści wyraźnie się zmienia. To również propozycja dla miłośników historycznych obyczajówek osadzonych w realiach XIX-wiecznej Galicji, ceniących sugestywny język, wyrazisty klimat i emocje silnie zakorzenione w realiach epoki.
Czytelnicy szukający spokojniejszej, bardziej kontemplacyjnej narracji z dużą ilością zielarskich wątków mogą odczuć lekki niedosyt, jednak dynamiczniejsza fabuła nadal niesie wiele emocjonalnych momentów i nie pozwala pozostać obojętnym.
To tom, który wciąż zachwyca światem i stylem, a jednocześnie przypomina, jak ważna w długiej sadze jest równowaga między akcją a emocjonalną bliskością bohaterów. Mnie pozostawił z czułą tęsknotą i potrzebą powrotu do historii, która wciąż ma wiele do opowiedzenia.
Jeśli czujesz, że ten świat może być także Twoim miejscem na dłużej, sięgnij po tę część szczególnie wtedy, gdy:
lubisz mocne, kobiece postaci,
interesują Cię klimaty XIX-wiecznej Galicji,
cenisz historie romantyczne, ale niepozbawione bólu i realizmu,
chcesz czytać opowieść, która potrafi jednocześnie wzruszyć, rozbawić i wywołać złość.
Jeśli chcesz przeczytać recenzję poprzednich tomów, zajrzyj na tę stronę.
Wydawnictwu dziękuję za książki do recenzji, a Autorce – za tę niezwykłą podróż w czasie.
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
