Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Albatros.

„Ten, którego kochały” Paige Toon to historia, która początkowo wydaje się spokojną opowieścią o miłości, a z każdą kolejną stroną odsłania emocje znacznie trudniejsze do nazwania. Podczas lektury najmocniej poruszyła mnie nie sama romantyczna relacja, lecz siostrzana bliskość wystawiona na próbę i momenty, w których serce zaczyna mówić coś zupełnie innego niż lojalność. To opowieść o uczuciach, które komplikują wszystko, oraz o więzi, która musi zmierzyć się ze zmianą, na którą nikt nie jest gotowy.

Informacje

  • Tytuł: Ten, którego kochały

  • Autorka: Paige Toon
  • Ocena: 4/5
  • Wydawnictwo: Albatros

Kim jest Paige Toon?

Paige Toon urodziła się w 1975 roku. Dorastała w Australii, Ameryce i Anglii, ponieważ kariera jej ojca jako kierowcy wyścigowego oznaczała, że ​​mieszkała na całym świecie. Paige pracowała w magazynie Heat przez osiem lat jako redaktorka recenzji, ale odeszła, aby urodzić dziecko. Obecnie jest pełnoetatową autorką i niezależną dziennikarką i mieszka w Cambridge ze swoim mężem Gregiem, architektem, synem Indym i córką Idhą.
Ma na swoim koncie 18 powieści z gatunku romansów, trzy powieści dla młodych dorosłych (seria Jessie Jefferson) i dwie nowele elektroniczne.

O czym jest książka „Ten, którego kochały”?

Są książki, po których spodziewamy się lekkiej historii o miłości i rywalizacji. Takiej, która wzruszy na chwilę i pozwoli na moment zapomnieć o codzienności. „Ten, którego kochały” początkowo wpisuje się w ten schemat, ale bardzo szybko pokazuje, że pod powierzchnią romantycznej opowieści kryje się coś znacznie bardziej złożonego.

Po lekturze „A jeśli nigdy Cię nie zapomnę?” byłam ciekawa, czy Paige Toon ponownie stworzy historię, która poruszy emocjonalnie i zostawi po sobie refleksję. Tym razem autorka skupia się nie tylko na miłości, lecz przede wszystkim na relacjach i konsekwencjach wyborów, które trudno cofnąć.

„Ten, którego kochały” – trzy siostry i uczucie, które zmienia wszystko

Phoebe, Eliza i Rose są identycznymi trojaczkami, ale ich podobieństwo kończy się na wyglądzie. Każda z nich ma inne marzenia, temperament i sposób patrzenia na świat. Łączy je jednak niezwykle silna więź oraz wspólne dorastanie, które sprawia, że ich relacja wydaje się nierozerwalna.

Punktem zwrotnym staje się Angus, charyzmatyczny chłopak z sąsiedztwa, którego obecność wprowadza do ich życia nowe emocje. To Phoebe zauważa go jako pierwsza i między nimi rodzi się relacja, która z zewnątrz wydaje się naturalna i oczywista. Z czasem jednak pojawia się pytanie, którego nie da się łatwo uciszyć: czy pierwsza miłość zawsze oznacza tę właściwą i czy właśnie ona daje największe poczucie szczęścia?

Szczerze mówiąc, czasem myślę, że Angus i ja jesteśmy parą z jednego powodu: po prostu dlatego, że to ja zobaczyłam go pierwsza. 

To, co początkowo wydaje się niewinne, zaczyna stopniowo wpływać na dynamikę między siostrami. Historia przestaje być opowieścią o romantycznym trójkącie, a staje się opowieścią o lojalności, zazdrości i emocjach, których nie da się łatwo uporządkować. To także historia o tym, jak jedno wydarzenie potrafi na zawsze zmienić dynamikę relacji i pozostawić po sobie emocjonalną pustkę, z którą bohaterki próbują nauczyć się żyć.

Czasami czuję się winna, że pierwsza dopadłam Angusa, bo jestem przekonana, że Eliza byłaby z nim szczęśliwsza. Problem w tym, że musiałabym spektakularnie odkochać się w Angusie albo spektakularnie zakochać w kimś innym, żeby tych dwoje kiedykolwiek miało szansę. 

Moje refleksje na temat książki Paige Toon „Ten, którego kochały”

Naprzemienna narracja pozwala zajrzeć w myśli każdej z sióstr i zrozumieć ich decyzje, nawet jeśli nie zawsze są one łatwe do zaakceptowania. Bohaterki bywają egoistyczne, zazdrosne i zagubione, ale właśnie dzięki temu wydają się prawdziwe.

Paige Toon pokazuje, że miłość nie zawsze idzie w parze z dojrzałością, a bliskość nie chroni przed zranieniem. Relacje między siostrami są pełne czułości, ale też napięcia i niewypowiedzianych pretensji, które z czasem zaczynają ważyć coraz więcej.

Jakie emocje zostawia „Ten, którego kochały”?

Podczas czytania towarzyszyło mi zniecierpliwienie decyzjami bohaterek, chwilami niedowierzanie wobec kierunku, w jakim rozwija się historia, a jednocześnie nie opuszczała mnie nadzieja, że mimo wszystko uda im się odnaleźć drogę do siebie. Irytował mnie również Angus, który sprawiał wrażenie zagubionego i momentami nie do końca wiedział, czego naprawdę chce. Jego emocjonalne wahania oraz trudność w jednoznacznym wyborze tylko potęgowały napięcie i zostawiały po sobie lekki niedosyt.

Zdarzało mi się uchwycić jego spojrzenie i wyczuć, że jest zakłopotany. Może on również zastanawiał się, co by było, gdybyśmy poznali się wcześniej, zanim rzucił się w związek z Phoebe. Czy tego żałował?

Wiem, że od początku ją kochał. Nawet, gdy był ze mną. Przypuszczam jednak, że gdzieś głęboko kochał również mnie.

To opowieść o miłości, ale również o dorastaniu, poczuciu straty i próbie odbudowania więzi, która wydawała się niezniszczalna. Momentami cicha i refleksyjna, innym razem bolesna, ale konsekwentnie budująca emocjonalne napięcie.

Podsumowując: Czy warto sięgnąć po książkę „Ten, którego kochały”?

„Ten, którego kochały” to powieść, która może wywoływać sprzeczne emocje, ale właśnie dzięki temu zapada w pamięć. To historia o relacjach, które nie mieszczą się w prostych schematach, oraz o wyborach, które zostają z nami na długo.

Jeśli lubicie powieści obyczajowe skupione na emocjach, relacjach i bohaterach dalekich od ideału, ta książka ma dużą szansę Was poruszyć i skłonić do refleksji.

Bo ostatecznie pozostaje pytanie, które cicho towarzyszy tej historii do samego końca: czy pierwsza miłość naprawdę jest tą, przy której jesteśmy najszczęśliwsi?

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji. 

Jeśli interesują Cię recenzje innych książek Paige Toon, zajrzyj do na tę stronę.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna Tkacz

Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.

Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.

Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.

Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.

Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna Tkacz

Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.

Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.

Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.

Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.

Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.

Jeśli podobają Ci się moje recenzje, możesz wesprzeć moją pracę
i postawić mi

Powiązane wpisy