Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Dolnośląskim.
Są takie serie, do których wraca się z pełnym zaufaniem. Bez obaw, że coś się rozmyje, że bohaterowie stracą autentyczność, a emocje okażą się tylko bladym echem wcześniejszych tomów. „Śpij, laleczko”, jedenasty tom cyklu o Josie Quinn, to historia, która od pierwszych stron wciąga bez reszty, przyspiesza bicie serca i nie pozwala o sobie zapomnieć. To również książka bardzo osobista, boleśnie emocjonalna i mocno osadzona w relacjach między bohaterami.
Informacje
Tytuł: Śpij, laleczko.
- Cykl: Josie Quinn (11 tom)
Autorka: Lisa Regan
- Ocena: 5/5
- Wydawnictwo: Dolnośląskie (Grupa Publicat)
Kim jest Lisa Regan?
Lisa Regan to amerykańska autorka bestsellerowych thrillerów i kryminałów, która zdobyła serca czytelników na całym świecie. Największą popularność przyniosła jej seria o detektywce Josie Quinn, rozpoczęta powieścią „Vanishing Girls”. Każda kolejna książka z tej serii szybko zdobywała uznanie dzięki wciągającej fabule, dynamicznej akcji i doskonale zarysowanym bohaterom.
Regan znana jest z umiejętności budowania napięcia oraz tworzenia mrocznego klimatu, który trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. W swoich książkach porusza nie tylko tematy kryminalne, ale też głębsze kwestie emocjonalne, takie jak trauma, relacje międzyludzkie czy walka z własnymi słabościami.
Po każdą jej powieść sięgam z pełnym przekonaniem, że dostanę historię, która od pierwszej strony trzyma w napięciu, nie pozwala odetchnąć i zostaje w głowie na długo. Nie inaczej było i tym razem. „Bez tchu” pochłonęłam w dwa dni – i nie obyło się bez wzruszeń!
O czym jest książka „Śpij, laleczko”?
Lisa Regan znów to zrobiła. Wciągnęła mnie w historię od pierwszych stron, złapała za serce i gardło i nie puściła aż do finału. Naprawdę nie wiem, jak ona to robi, że każdy kolejny tom serii o Josie Quinn wydaje się jeszcze mocniejszy i bardziej poruszający.
Josie Quinn i Noah przygotowują się do ślubu. Ten dzień miał być chwilą wytchnienia, spokojnym momentem szczęścia po latach trudnych doświadczeń i walki z własną przeszłością. Wszystko jest gotowe, dopięte na ostatni guzik, a jednak los nie pozwala im nawet na ten jeden dzień oddechu.
Przed wejściem do kościoła zostaje odnalezione ciało dwunastoletniej Holly Mitchell. W jednej chwili plany, marzenia i wzruszenie ustępują miejsca szokowi i obowiązkowi. Josie nie potrafi odwrócić wzroku od tragedii, nawet wtedy, gdy dzieje się ona w samym sercu jej prywatnego szczęścia.
Noah ma dokładnie takie samo podejście. Nie próbuje jej zatrzymać ani chronić przed prawdą za wszelką cenę. Chce iść z Josie zawsze razem, ramię w ramię, niezależnie od tego, jak trudna okaże się droga. I właśnie za tę gotowość do wspólnego dźwigania ciężaru Josie kocha go najbardziej.
Kocham cię – wyznał. – I obiecuję, że zawsze będę biegł z tobą w stronę niebezpieczeństwa.
Sprawa, która nie daje odpowiedzi
Holly Mitchell nie jest Josie obca. Zaledwie trzy miesiące wcześniej jej matka, Lorelei, wyciągnęła detektywkę z poważnych tarapatów po wypadku samochodowym. To sprawia, że śledztwo od samego początku ma dla Josie osobisty wymiar. Gdy policja trafia do domu Lorelei, odkrywa kolejne wstrząsające fakty. Kobieta nie żyje, młodsza córka znika bez śladu, a sam dom skrywa niepokojące tajemnice.
Brakuje w nim zdjęć, nie ma szkła, noży ani żadnych ostrych przedmiotów. Pojawiają się dziwne dźwięki, których nikt nie potrafi racjonalnie wyjaśnić. Każdy kolejny trop zamiast przybliżać do prawdy, rodzi następne pytania. Gdy Josie jest bliska zdemaskowania sprawcy, dochodzi do kolejnej tragedii, a na przedniej szybie jej samochodu ktoś zostawia szyszkową lalkę. Ten makabryczny symbol nie zwiastuje niczego dobrego.
Moje refleksje na temat książki „Śpij, laleczko”
Jedną z największych sił całej serii o Josie Quinn jest motyw rodziny – tej prawdziwej i tej z wyboru. W „Śpij, laleczko” wybrzmiewa on szczególnie mocno. Zespół z komisariatu w Denton to nie tylko grupa współpracowników, ale wspólnota ludzi, którzy znają swoje słabości, lęki i granice. Są dla siebie oparciem, nawet wtedy, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli.
Ważną rolę odgrywa także komendant, który nie jest jedynie przełożonym, ale kimś, kto potrafi zaufać, wesprzeć i stanąć po stronie swoich ludzi. To właśnie ta lojalność i wzajemne zrozumienie sprawiają, że Josie nie jest w swoich zmaganiach sama. Przez kolejne tomy obserwujemy, jak ten krąg się poszerza i dojrzewa, a w jedenastym tomie widać wyraźnie, jak bardzo stał się dla niej prawdziwym domem.
Musisz nauczyć się z nimi żyć, kochanie. – oznajmiła Lisette. […] Z cierpieniem i ze szczęściem. […] Nie dasz sobie rady, jeśli nie nauczysz się żyć z nimi dwoma.
Ta historia pokazuje, że nawet w świecie pełnym przemocy i bólu można znaleźć bezpieczeństwo w relacjach opartych na zaufaniu i bliskości. I że czasem to właśnie rodzina z wyboru daje więcej siły niż ta dana nam na starcie.
Emocje, napięcie i trudne tematy
Pochłonęłam tę książkę w dwa wieczory. Fabuła jest dynamiczna, pełna zwrotów akcji i napięcia, ale to emocje grają tu pierwsze skrzypce.
Wiesz, że mam rację. Ta kobieta oznacza wyłącznie kłopoty. Masz szczęście, że się z nią nie ożeniłeś. Ciebie pewnie też by wpędziła do grobu.
Lisa Regan po raz kolejny pokazuje, jak umiejętnie łączyć intensywną intrygę kryminalną z wątkami bardzo osobistymi. Autorka zwraca również uwagę na problem OCD u dzieci. Ten temat nie jest jedynie dodatkiem do fabuły, lecz ważnym elementem całej historii, potraktowanym z empatią i dużą wrażliwością.
Czytając, czułam przyspieszone bicie serca, uśmiechałam się w momentach bliskości bohaterów i niejednokrotnie miałam łzy w oczach. To jedna z tych książek, które angażują emocjonalnie od pierwszej do ostatniej strony.
Czy można czytać 11 tom bez znajomości całęj serii?
„Śpij, laleczko” można przeczytać jako samodzielną historię. Sprawa jest zamknięta, a autorka prowadzi czytelnika na tyle sprawnie, że nie pogubi się on w relacjach między bohaterami. Mimo to zdecydowanie polecam zacząć serię od początku. Dopiero wtedy w pełni widać, jak bardzo Josie Quinn się zmieniła i jaką drogę przeszła.
Dla kogo jest ta książka?
„Śpij, laleczko” polecam przede wszystkim czytelnikom, którzy lubią kryminały pełne emocji, mroczne, ale jednocześnie bardzo ludzkie. To książka dla fanów serii, którzy są już związani z Josie Quinn i jej światem, ale także dla tych, którzy cenią historie o relacjach, lojalności i sile wspólnoty. Spodoba się osobom, które oprócz zagadki kryminalnej szukają w książkach czegoś więcej niż samego śledztwa. To propozycja dla czytelników, którzy lubią kryminały pełne emocji, mroczne, ale jednocześnie bardzo ludzkie. Dla tych, którzy cenią rozbudowane postacie, wątki osobiste i historie, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną.
Dlaczego warto sięgnąć po „Śpij, laleczko”?
“Śpij laleczko” to kryminał, który naprawdę angażuje emocjonalnie, a Josie Quinn jest jedną z najbardziej autentycznych bohaterek współczesnych serii kryminalnych. Napięcie i tempo nie pozwalają się oderwać od lektury, tym bardziej, że autorka nie boi się trudnych tematów i potrafi pisać o nich z wyczuciem.
Podsumowanie
„Śpij, laleczko” to kolejny bardzo mocny tom w serii o Josie Quinn. Historia bolesna, niepokojąca, ale też pełna ciepła i nadziei, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można znaleźć oparcie w innych ludziach. Lisa Regan po raz kolejny udowadnia, że jej seria nie tylko trzyma poziom, ale z każdym tomem staje się coraz bardziej poruszająca.
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli interesują Cię inne moje recenzje, zajrzyj do mojego bloga. Recenzje poprzednich tomów o Josie Quinn znajdziesz tutaj.
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
