Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Muza.

Co byśmy wybrali: życie, które mamy, czy to, którego pragniemy? A może wcale nie marzymy o innym, tylko nie potrafimy docenić tego, w którym jesteśmy? „Dziesięć lat romansu” Erin Somers to powieść, która nie daje prostych odpowiedzi. Zamiast tego zaprasza do spokojnej, momentami niewygodnej refleksji nad codziennością, pragnieniami i granicą między wyobrażeniem a rzeczywistością.

Informacje

  • Tytuł: Dziesięć lat romansu

  • Autorka:  Erin Somers
  • Ocena: 3/5
  • Wydawnictwo: Muza

Kim jest Erin Somers?

Erin Somers jest amerykańską pisarką, reporterką i krytyczką literacką mieszkającą w dolinie rzeki Hudson. Jej proza, eseje i teksty krytyczne ukazywały się m.in. na łamach The New York Times Magazine, The New Yorker, The Paris Review, Esquire, GQ, The Nation oraz The New Republic.

Jej debiutancka powieść Stay Up With Hugo Best (2019) została wyróżniona przez magazyn Vogue jako jedna z najlepszych książek roku. Druga powieść, Dziesięć lat romansu (2025), znalazła się w zestawieniach najlepszych książek roku m.in. według NPR, The New Yorker, Harper’s Bazaar, The Wall Street Journal, Elle, Literary Hub i Esquire, a także otrzymała tytuł New York Times Editors’ Choice.

O czym jest książka „Dziesięć lat romansu”?

Cora, młoda mama z pozornie pełnym koszykiem życia – mąż, dwójka dzieci, dom w prowincjonalnym krajobrazie – dostaje od losu spotkanie, które nie daje o sobie zapomnieć. Sam, ojciec z tego samego środowiska, staje się dla niej tą myślą „a co gdyby”, która potrafi zgubić w pięknym, ale poukładanym życiu. Spotkanie Sama jest wystarczające, by uruchomić u Cory wewnętrzny dialog, który nie cichnie przez kolejne lata. Erin Somers bardzo subtelnie pokazuje, że czasem nie potrzebujemy czynów, by coś stało się ważne. Wystarczy myśl. Wystarczy wyobrażenie.

Dwutorowość emocji i codzienności

To, co wyróżnia tę historię, to sposób, w jaki Cora zaczyna żyć dwoma równoległymi życiami. Jedno jest realne, osadzone w małżeństwie i rodzinie, pozbawione romansu. Drugie istnieje w jej myślach, wyobrażeniach i emocjach, gdzie relacja z Samem nabiera intensywności i znaczenia. Granica między tymi światami stopniowo się zaciera, a czytelnik coraz trudniej odróżnia to, co wydarzyło się naprawdę, od tego, co zostało tylko przeżyte wewnętrznie.

Moje refleksje na temat książki „Dziesięć lat romansu”.

To nie jest romans w klasycznym sensie. To raczej opowieść o pragnieniu, które dojrzewa powoli i cicho, o myśli „a co gdyby”, która potrafi towarzyszyć przez lata.

Przy całym tym studium postaci wydaje się jednak, że bohaterowie nie mają tu większego znaczenia. Postacie są bowiem płaskie i pozbawione życia. Cała osobowość Cory sprowadza się do pragnienia Sama. To wszystko. Nie potrafiłam nikogo z nich polubić, a jedyne, co do nich czułam, to rodzaj nudnej niechęci. Cora, Sam, Eliot, dzieci, których nikt nie wychowuje i które w zasadzie żyją gdzieś na marginesie. Rodzice prowadzą przy nich intymne rozmowy, dzielą się emocjami i rozterkami, jakby obecność dzieci nie miała żadnego znaczenia. Ten brak granic i uważności, nie tylko w stosunku do dzieci, ale też małżonków wobec siebie, jest uderzający i trudny do zaakceptowania. Autorka tego nie komentuje ani nie problematyzuje – pozostawia czytelnika z dyskomfortem, który trudno zignorować.

Podsumowując: wszyscy bohaterowie są nieszczęśliwi, pragną czegoś więcej, są niezadowoleni, naćpani, leniwi lub rozgniewani… i dlaczego? Poza jednym przypadkiem żałoby, są to ludzie niezwykle uprzywilejowani, którzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy. W większości sprawiali wrażenie rozpieszczonych i roszczeniowych, co sprawiało, że ich wybory były dla mnie zupełnie nieciekawe. Ale może właśnie o to chodziło autorce?

Pandemia jako moment prawdy

Jednym z najmocniejszych fragmentów książki jest wątek pandemii. Powrót do tamtego czasu izolacji, lęku i zamknięcia działa bardzo sugestywnie. To moment, w którym emocje bohaterów stają się bardziej namacalne i prawdziwe, a czytelnik mimowolnie wraca do własnych doświadczeń z tamtych miesięcy. Te fragmenty poruszają najbardziej i zostają w pamięci na długo.

Problemy, które przedtem wydawały się niewielkie i wybaczalne, teraz jawiły się jako ogromne i poważne. To, że cały czas jadł. Że co wieczór palił trawkę i stawał się bezużyteczny. Gotował, ale to było jedyne jego zajęcie, a wybrał je, bo wymagało kreatywności. Żadnego prania, odkurzania. Nigdy w życiu nie umył wanny.

Dla kogo jest ta książka

„Dziesięć lat romansu” może trafić do czytelników, którzy lubią spokojne, introspektywne powieści, oparte na wewnętrznych monologach i emocjonalnych niuansach. To książka dla tych, którzy nie oczekują dynamicznej akcji ani jednoznacznych ocen, lecz są gotowi na opowieść o nieoczywistych wyborach i życiu przeżywanym obok własnych marzeń.

Podsumowanie

„Dziesięć lat romansu” nie jest książką łatwą ani jednoznaczną. Nie daje prostych odpowiedzi, nie moralizuje, ale też nie próbuje usprawiedliwiać bohaterów. To opowieść o zmęczeniu życiem, o niespełnieniu i o tym, jak łatwo zgubić siebie, nawet mając wszystko, co powinno wystarczyć.

Dla mnie okazała się lekturą raczej przytłaczającą niż poruszającą. Doceniam klimat i wątek pandemii, ale emocjonalny dystans wobec bohaterów sprawił, że ta historia mnie nie porwała.

To książka, która nie musi się podobać, by prowokować do myślenia. I być może właśnie w tym tkwi jej największa siła.

Na dźwięk jej głosu z dachu zerwał się ptak. Pofrunął w stronę góry, ulotna sylwetka na tle nieba. To, co wzniosłe, dzieje się nieustannie, w każdej chwili, obok tego, co zwyczajne. Ale nie da się tego zatrzymać. Nie można zachować tego dla siebie.

Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji. 

Jeśli chcesz poznać inne moje recenzje, zajrzyj na tę stronę. 

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie — najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Autorka: Joanna Tkacz
Autorka: Joanna TkaczWyborna Czytelniczka

Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie — najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.

Jeśli podobają Ci się moje recenzje, możesz wesprzeć moją pracę
i postawić mi

Powiązane wpisy