Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Albatros.
„Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa” Holly Kennedy to historia, która zaczyna się od aresztowania i oskarżenia o zabójstwo, ale bardzo szybko okazuje się opowieścią o czymś zupełnie innym. O człowieku, który widzi świat inaczej. O ludziach, którzy próbują go zrozumieć. O relacjach, w których jest miejsce na cierpliwość, zaufanie i akceptację. I o tym, że czasem właśnie najbardziej niecodzienny bohater zostaje z nami najdłużej.
Informacje
Tytuł: Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa
- Autorka: Holly Kennedy
- Ocena: 5/5
- Wydawnictwo: Albatros
Kim jest Holly Kennedy?
Holly urodziła się i wychowała w Albercie w Kanadzie. Obecnie mieszka u podnóża Gór Skalistych wraz z rodziną i psem rasy nowofundland o imieniu Wallace.
Jest autorką czterech powieści, a jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków. Kiedy nie pisze, zazwyczaj można ją spotkać przy lekturze, spędzającą czas z rodziną lub (co jest jej niezbyt tajemniczą obsesją) oglądającą programy telewizyjne o prawdziwych zbrodniach, takie jak „Dateline”.
O czym jest książka „Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa”?
Denny Voss ma trzydzieści lat, IQ na poziomie 72 i bardzo konkretny sposób patrzenia na świat. Lubi porządek, przewidywalność i dokładnie opracowany plan działania. Pracuje w Departamencie Transportu, gdzie zajmuje się usuwaniem z dróg padłych zwierząt i wymianą uszkodzonych znaków. Mieszka z mamą. Ma też ukochanego bernardyna George’a.
Jego życie jest spokojne i uporządkowane. Przynajmniej do pewnego zimowego dnia, kiedy sanki pełne broni zderzają się z drzewem, a Denny zostaje aresztowany. Wkrótce okazuje się, że może mieć związek z zabójstwem lokalnego biznesmena Henry’ego Tesky’ego.
Problem w tym, że Denny jest przekonany, że nikogo nie zabił.
Jego sytuację komplikuje jeszcze fakt, że w ciągu ostatnich miesięcy kilka razy znalazł się po niewłaściwej stronie prawa. Była już gęś sąsiadów, którą Denny postanowił „uratować”, był też napad na bank, do którego został wciągnięty wbrew swojej woli. Były również konflikty z Henrym Tesky’m.
Czy Denny rzeczywiście mógł mieć motyw? Co wydarzyło się w ciągu ostatniego roku? I dlaczego jego życie tak bardzo wymknęło się spod kontroli?
Na te pytania próbują odpowiedzieć jego prawniczka i terapeuta. Wracają z Dennym do wydarzeń z ostatnich miesięcy, a kolejne fragmenty układanki zaczynają odsłaniać coraz więcej.
Moje refleksje na temat książki „Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa”
Jedną z rzeczy, które najbardziej podobały mi się w tej książce, jest sposób prowadzenia narracji. Historię poznajemy z perspektywy Denny’ego. Dzięki temu świat wygląda trochę inaczej.
Denny nie komplikuje rzeczy, które dla niego są proste. Rozumie słowa dosłownie. Nie zawsze dostrzega ukryte intencje. Nie zakłada, że ktoś może kłamać, manipulować albo mieć wobec niego złe zamiary.
I właśnie dlatego jego opowieść ma w sobie tyle niewinności.
Denny jest dobrym człowiekiem. Nie idealnym, nie pozbawionym wad, ale bardzo prawdziwym. Ma swoje przyzwyczajenia, swoje zasady i swoje sposoby radzenia sobie z sytuacjami, które go przerastają. Kiedy jest zbyt dużo bodźców i emocji, kołysze się, liczy płytki na podłodze, wkłada głowę między kolana albo zamyka oczy i śpiewa piosenkę z filmu Toy Story „Ty druha we mnie masz”.
A kiedy świat nie zachowuje się tak, jak powinien, Denny po prostu próbuje znaleźć sposób, żeby sobie z nim poradzić.
Będę po prostu Dennym. Cokolwiek by się stało, dzisiaj czy jutro, zawsze będę Dennym.
Kiedy świat nie próbuje zrozumieć
Holly Kennedy pokazuje przy okazji coś znacznie ważniejszego. Jak łatwo można skrzywdzić człowieka tylko dlatego, że nie rozumiemy jego sposobu funkcjonowania.
Denny często nie odczytuje sytuacji tak jak inni. Jego dosłowność bywa odbierana jako naiwność. Ufność może zostać wykorzystana. Zachowanie, które dla niego jest logiczne, dla innych wydaje się dziwne.
Nie wszyscy mają cierpliwość, żeby zatrzymać się i spróbować zobaczyć świat z jego perspektywy.
Dlatego tak ważni są ludzie, którzy Denny’ego znają i akceptują. Jego kuzyn Angus, z którym pracuje. Babcia-Jo. Terapeuta. Prawniczka. I Theo. Wszyscy oni zasługują na medal za cierpliwość. Naprawdę. Życie z Dennym nie zawsze jest proste, bo jego sposób myślenia i reagowania wymaga od innych sporo wyrozumiałości. Ale jego najbliźsi nie próbują go zmieniać. Akceptują go takim, jaki jest, i kochają właśnie takiego. I to było dla mnie w tej historii naprawdę wzruszające.
Miłość może być zagmatwana, bo kiedy ktoś cię kocha, nie zawsze wypowiada głośno te słowa. Zamiast tego może powiedzieć coś w rodzaju: „Kim ty jesteś, Denny Voss?”, a ja wtedy odpowiem: „Jedną z najlepszych rzeczy, jakie ci się kiedykolwiek przydarzyły”, i wtedy ta osoba powie: „Zgadza się, kowboju!”. Ale ktoś inny może powiedzieć: „Jesteś wart więcej niż dziesięcioro innych dzieciaków, Denny, i nigdy o tym nie zapominaj!”
Wątek kryminalny nie jest w tej histoprii najważniejszy. Trudno uwierzyć, że Denny mógłby być zdolny do morderstwa. Bardziej intrygowało mnie, jak tak łagodny człowiek znalazł się w sytuacji, której nie rozumiał i nad którą nie miał kontroli. Bo w tej historii najważniejsze są relacje.
Denny i Theo
Relacja Denny’ego z Theo bardzo mnie wzruszyła, bo nie jest jednostronna. Theo zmaga się z zespołem Tourette’a i również doświadcza niezrozumienia oraz przemocy ze strony innych. Denny widzi w nim jednak przede wszystkim człowieka. Nie ocenia go przez pryzmat jego zachowania. Obaj mają swoje trudności, ale potrafią być dla siebie wsparciem.
Ich relacja dobrze współgra z tym, co w tej książce najważniejsze. Nie trzeba być idealnym, żeby być dla kogoś ważnym.
Tylko że nie ma żadnych przepisów o przyjaciołach. Każdy może chyba mieć tylu, ilu chce, prawda? Młodych albo starych, wysokich albo niskich, grubych albo chudych… trzeba tylko wybierać tych dobrych, czyli takich, którzy mają takie serce jak ty.
Denny i George
Jeszcze mocniej działała na mnie relacja Denny’ego z Georgem.
George jest stary, niewidomy i głuchy, a mimo to obaj rozumieją się bez słów. Łączy ich ogromne zaufanie, przywiązanie i poczucie bezpieczeństwa. W końcu to Denny uratował George’owi życie.
Adopcja psa to poważna sprawa, mimo to tamtego dnia adoptowałem George’a. […] Podniosłem rękę, jak to robią w telewizji, kiedy ktoś składa przysięgę, i przyrzekłem: – Obiecuję kochać George’a i opiekować się nim do końca jego życia.
Dla Denny’ego George nie jest „innym” psem. Jest jego psem. Towarzyszem. Kimś, kto jest częścią jego codzienności.
W tej relacji nie ma oceniania ani oczekiwania, że którykolwiek z nich powinien być kimś innym. Jest po prostu obecność.
I chyba właśnie dlatego więź Denny’ego z Georgem tak mocno trafia w emocje. Jest prosta, bezwarunkowa i prawdziwa.
Nie tylko historia Denny’ego
Choć historia Denny’ego jest najważniejsza, Holly Kennedy porusza także kilka trudnych tematów. Niepełnosprawność intelektualna, wykluczenie, przemoc, problemy nastolatków, wykorzystywanie czy nastoletnia ciąża pojawiają się w tle wydarzeń.
Ważnym elementem jest również wszechobecność broni palnej i problem przemocy z jej użyciem. Sanki pełne broni, z którymi spotykamy Denny’ego na początku historii, nie są tylko elementem fabuły. W dalszej części książki temat ten nabiera szerszego znaczenia.
Autorka pokazuje świat, w którym broń jest obecna niemal na każdym kroku, a konsekwencje tej obecności mogą być tragiczne.
Ciągle widziałem różne historie o strzelaninach, w których umierali ludzie, i te historie zbierały się w mojej głowie i dużo o nich myślałem.
Podsumowanie
„Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa” to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.
Czytałam ją przede wszystkim dla Denny’ego. Dla jego prostolinijności, dobrego serca, przywiązania do ludzi i niezwykłego sposobu patrzenia na świat. Ale zostałam również dla relacji, które Holly Kennedy zbudowała wokół niego.
To książka ciepła, zabawna i wzruszająca, choć mówi o sprawach, które wcale nie są łatwe. Nie próbuje wzbudzać litości dla swoich bohaterów. Raczej pokazuje, jak wiele może zmienić zwykła akceptacja i obecność drugiego człowieka.
Denny nie potrzebuje, żeby ktoś go naprawiał. On potrzebuje ludzi, którzy go zrozumieją. I właśnie dlatego tak bardzo go polubiłam.
Dla kogo jest ta książka?
Dla czytelników, którzy lubią historie obyczajowe skupione na bohaterach i relacjach. Dla tych, którzy cenią książki poruszające ważne tematy, ale nie chcą historii ciężkiej i przytłaczającej.
To również dobra propozycja dla osób, które lubią nietypowych narratorów i bohaterów patrzących na świat z innej perspektywy.
A jeśli szczególnie ceniacie książki o przyjaźni, rodzinie, lojalności i zwierzętach, „Niecodzienne przypadki Denny’ego Vossa” mogą Was naprawdę zaskoczyć. Jeśli uwielbiacie Forresta Gumpa – koniecznie poznajcie też Denny’ego Vossa.
Bo czasem człowiek, którego świat uważa za najbardziej bezbronnego, okazuje się tym, który potrafi dać innym najwięcej dobra.
Wydawnictwu Albatros dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli chcesz przeczytać recenzje innych książek tego wydawnictwa, zajrzyj na tę stronę.
Lubię historie, które zostają w głowie na dłużej. Czytam dużo, ale wybieram uważnie - najczęściej thrillery, powieści historyczne, biografie i obyczajowe.
Swoimi wrażeniami dzielę się na blogu i w mediach społecznościowych, łącząc czytanie z fotografią.
