Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Znak Koncept.
Czy można naprawdę uciec od przemocy, jeśli dorastało się w jej cieniu? „Ostatnia zapałka” Marie Vareille to książka, która boli, wzrusza i długo zostaje w pamięci.
Informacje
Tytuł: Ostatnia zapałka
Autorka: Marie Vareille
- Ocena: 5/5
- Wydawnictwo: Znak
Kim jest Marie Vareille?
Marie Vareille to francuska autorka znana z powieści obyczajowych, w których łączy lekką, przystępną narrację z tematami ważnymi społecznie i emocjonalnie. W swoich książkach często pokazuje złożoność relacji międzyludzkich i historie kobiet mierzących się z trudnymi doświadczeniami. „Ostatnia zapałka” pokazuje jednak jej bardziej dojrzałą, poruszającą stronę — udowadnia, że potrafi opowiadać o traumie i przemocy w sposób delikatny, ale jednocześnie niezwykle przejmujący.
Są książki, które zostają z nami na dłużej
Są książki, po których trudno po prostu wrócić do codzienności. Po zamknięciu ostatniej strony człowiek siedzi chwilę w ciszy, próbując uspokoić emocje i poukładać to, co właśnie przeżył. „Ostatnia zapałka” Marie Vareille jest właśnie jedną z tych historii.
Czytałam ją ze ściśniętym gardłem, momentami odkładając książkę tylko po to, żeby na chwilę odetchnąć. Bo choć to powieść, jej emocjonalna prawda boli zbyt mocno, żeby przejść obok niej obojętnie.
Przemoc, która nie kończy się wraz z dzieciństwem
To historia o przemocy domowej, traumie i ranach, które nie kończą się wraz z dzieciństwem, ale zostają z człowiekiem na całe życie. Autorka splata losy kilku bohaterów i długo pokazuje tylko drobne sygnały, niepokojące szczegóły, które zapalają w głowie czerwoną lampkę.
W każdym razie praca Taty toi poważna sprawa. Karmi nas i utrzymuje rodzinę nierobów, którzy bez niego wylądowaliby pod mostem z powodu tej wróżki, mojej Mamy. A wtedy nie bylibyśmy tacy wredni, to pewne.
Jedno zdanie, a już wiadomo, że za drzwiami tego domu dzieje się coś bardzo złego. I czytelnik przeczuwa, że będzie tylko gorzej.
Żyliśmy w ciągłym zagrożeniu wybuchami gniewu Taty i nawet nie mogliśmy wyrazić naszego cierpienia. Jedno niebaczne słowo i przenieśliby nas do innej rodziny. A ja nie chciałam stracić rodziny.
Książka bardzo boleśnie pokazuje, jak działa przemoc domowa — nie tylko fizyczna, lecz także psychiczna, która krok po kroku odbiera człowiekowi wszystko. Przyjaciół, kontakt z rodziną, pracę, poczucie własnej wartości i sprawczości.
Zostaje wstyd, samotność i ciągłe tłumaczenie sprawcy. Maskowanie siniaków makijażem, szukanie usprawiedliwień, wmawianie sobie, że to był jednorazowy wybuch, że tym razem naprawdę się zmieni. A potem przychodzi przekonanie, że to przecież moja wina, że powiedziałam coś nie tak, że sprowokowałam.
Ta książka pokazuje, jak łatwo można uwierzyć w tę narrację i jak trudno się z niej uwolnić.
Tata odebrał jej wszystko. Nie ma przyjaciół, żadnej rodziny oprócz nas. Żadnej pracy, pieniędzy nadziei. Wszystko co ma, to kupony totolotka w szufladzie komody i podkłady do makijażu we wszystkich odcieniach, żeby maskować siniaki.
Gabriel – brat, który próbował ochronić siostrę
Ogromne wrażenie zrobiła na mnie relacja Abigaëlle z jej starszym bratem. Gabriel sam dorasta w przemocy, a mimo to stara się chronić siostrę najlepiej, jak potrafi. Zamykając ją w kotłowni, chce tylko jednego — żeby nic jej się nie stało. Przy nim dziewczynka może na chwilę poczuć się bezpiecznie, jakby ciężar świata stawał się lżejszy.
Kiedy jestem z nim, jestem leciutka jak piórko. Bo starszy brat jest jak szafka w kotłowni: tam nic nie może mi się stać.
Ale Gabriel sam nosi w sobie głęboką ranę. Jako dorosły człowiek żyje w przekonaniu, że nie ma prawa nikogo pokochać, bo statystyki są bezlitosne — wiele ofiar przemocy powiela później znany schemat. Strach przed tym, że mógłby kiedyś skrzywdzić kogoś tak jak jego bliskich skrzywdzono kiedyś, zamyka go w emocjonalnym więzieniu.
I to właśnie ta bezsilność oraz próba ochrony innych, kiedy samemu jest się dzieckiem, należą do najbardziej bolesnych elementów tej historii.
Trauma, która zostaje na całe życie
Poznajemy bohaterów jako dzieci i jako dorosłych ludzi próbujących poradzić sobie z przeszłością. Ale w historii pojawiają się także inne kobiece perspektywy, które z czasem splatają się w zaskakujący sposób, pokazując, jak różnie ludzie próbują radzić sobie z trudną rzeczywistością i jak daleko potrafią się posunąć, by ochronić bliskich.
To była moja wina, tak bardzo go zdenerwowałam, że mnie popchnął, ale nie chciał mnie przewrócić. Poza tym natychmiast zabrał mnie do szpitala, biedaczek, był przerażony…
Perspektywa psychiatry pozwala zobaczyć, jak głęboko przemoc potrafi zakorzenić się w życiu ofiar i jak długą drogę trzeba przejść, by odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
Kilka scen naprawdę bolało, bo trudno pogodzić się z tym, jak wiele krzywdy może wydarzyć się w miejscu, które powinno być azylem.
Iskierka nadziei
Jednocześnie “Ostatnia zapałka” to książka, która zostawia czytelnikowi mały promień światła. Pokazuje, jak ogromne znaczenie ma ktoś, kto w odpowiednim momencie poda pomocną dłoń, wysłucha i uwierzy ofierze przemocy.
Bo czasem jedna osoba wystarczy, by przerwać krąg krzywdy.
Dla kogo jest “Ostatnia zapałka” i dlaczego warto po nią sięgnąć
To nie jest lekka lektura na jeden spokojny wieczór. „Ostatnia zapałka” będzie szczególnie ważna dla czytelników, którzy cenią powieści dotykające trudnych, życiowych tematów i pokazujące prawdę o emocjach, nawet jeśli bywa ona bolesna. To książka dla tych, którzy w literaturze szukają czegoś więcej niż samej historii — chcą zrozumieć bohaterów, ich decyzje i lęki, a czasem także własne doświadczenia. Warto po nią sięgnąć, bo oprócz bólu i trudnych emocji niesie też nadzieję i przypomina, jak wielką siłę ma wsparcie drugiego człowieka.
Podsumowanie
„Ostatnia zapałka” to historia, która boli, wzrusza i długo zostaje w głowie. Jedna z tych książek, które czyta się sercem, nawet jeśli chwilami bardzo ono przy tym cierpi.
I chyba właśnie dlatego trudno o niej zapomnieć.
Wydawnictwu dziękuję za egzemplarz do recenzji.
Jeśli chcesz poznać inne moje recenzje, zajrzyj na tę stronę.
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
Wyborna Czytelniczka. Kreatywna Asystentka. Pani od Worda.
Wyszukuję inspirujące książki i dzielę się wrażeniami, jakie we mnie pozostawiły.
Asystuję prezesom zarządów, z pasją wykonując zadania administracyjne i operacyjne.
Podsuwam ciekawe rozwiązania w pracy asystentek i sekretarek.
Rozwiązuję problemy z Wordem, opowiadając historie o Pani od Worda.
